Wpisy

Niedzielny wieczór na SOR

Żeby nie było nudno, życie funduje nam różne niespodzianki, my wczoraj mieliśmy taką, że wylądowaliśmy z Filipem na SOR, skręcenie stawu skokowego. Spędziliśmy tam prawie 4 godziny, samo przyjęcie u lekarza i zrobienie prześwietlenia zajęło jakieś 30 minut, pozostały czas to oczekiwanie na opis zdjęcia rentgenowskiego. To jest masakra żeby w szpitalu nie było lekarza … Czytaj dalej Niedzielny wieczór na SOR

Chwila oddechu

No i mamy lipiec koniec czerwca i początek lipca dał nam wycisk temperaturowy. Sobota dała trochę oddechu. Lubię ciepło ale to prawie mnie wykończyło a od jutra zapowiadają kolejne afrykańskie upały. Mam tylko nadzieje że nie potrwa to zbyt długo. Całe szczęście teściowa znosi tę pogodę dosyć dobrze, jej pokój jest od zachodniej strony więc … Czytaj dalej Chwila oddechu

Pustka w głowie

Jeszcze godzinę temu wiedziałam co chcę napisać ale wszystko wyleciało mi z głowy to chyba przez tą pogodę. Przed południem było dosyć przyjemnie i wreszcie zmobilizowałam się do gruntownego sprzątania mieszkania, przez ostatnie dni te upały dały mi się we znaki i miałam totalnie na wszystko wywalone, nawet obiady robiłam byle szybko i nie wiele … Czytaj dalej Pustka w głowie

Weekend należał raczej do ciężkich, nie tylko ze względu na pogodę. Niestety wczoraj dowiedziałam się o śmierci Rafała (kolegi dla którego zorganizowano zbiórkę na rehabilitacje), w czwartek wieczorem jeszcze gorsza tragedia, o której mówi cała Polska zwłoki dziecka w domu, niestety mój mąż zna tego mężczyznę (pracowali razem) nie możemy dojść do siebie. Teściowa nie … Czytaj dalej

Padam

Czasami to ja chyba jednak nie mam "równo pod sufitem". Przy dzisiejszym upale 30 stopni w cieniu myłam okna i zmieniałam firanki a na deser postanowiłam umyć płytki w łazience a mam je od podłogi do sufitu. Jak założyłam tak zrobiłam około 14 skończyłam, ale byłam całkowicie wypompowana. Tylko chłodny prysznic mnie uratował 😛 Oczywiście … Czytaj dalej Padam

Piątek i sobota…

Pierwsza noc w "nowym miejscu" dla mnie zawsze ciężka, inne miejsce, inne łóżko, większość nocy nie przespana, jak już wreszcie zasnęłam obudziło mnie słońce bo zajmowaliśmy pokój od wschodu, niestety bez rolet i zasłon, chcąc jeszcze pospać musiałam powiesić ręcznik jednak udało się pospać tylko do 7, o 7:30 byliśmy już jeść śniadanie. Dla większości … Czytaj dalej Piątek i sobota…

Wróciliśmy

Wczoraj późnym popołudniem wróciliśmy do domu. Jak zawsze po takim weekendowym wypadzie naładowałam akumulatory i na jakiś czas powinno wystarczyć. Tak jak planowaliśmy wyjechaliśmy w czwartek krótko po godzinie 12, rano zamiast tradycyjnego śniadania był śniadanio-obiad, zapakowaliśmy samochód i ruszyliśmy w drogę. Do miejsca docelowego w okolice Łasina mamy 3 drogi dojazdu (na pewno jest … Czytaj dalej Wróciliśmy