Zimna Zośka

U mnie bardziej deszczowa niż zimna leje z mały przerwami od rana, dobija mnie ta pogoda, kiedy wreszcie zrobi się ciepło ?! Dzisiaj to więcej się leniłam niż pracowałam. Fryderyka i Kai wstali o 11, już się zastanawiałam czy robić śniadanie czy od razu obiad. Szczerze nie lubię takich zmian, chociaż narzekam że ciągle to … Czytaj dalej Zimna Zośka

Piątkowa burza

Ranek przywitał słońcem i wydawało się że jest ciepło, jednak ranki są jeszcze chłodne mimo słońca. Rano przygotowałam Fryderykę do wyjazdu, a potem poszłam na zakupy, z założeniem im szybciej pójdę tym wcześniej wrócę i będę miała miała więcej czasu na regenerację i nic nierobienie. Trzeba było naładować akumulatory aby jakoś przetrwać ten weekend. Tak … Czytaj dalej Piątkowa burza

Pisać czy nie

Chyba mam dzisiaj kryzys 3 tygodnia jakaś jestem rozdrażniona, wiem pewnie co nie którzy powiedzą ale ona marudna i siedzi, nie ma praktycznie nic do roboty kasa leci a ona narzeka. Zdaję sobie sprawę z tego, że przecież sama taką pracę wybrałam, ale gdy każdego dnia robisz to samo o tej samej porze a Fryderyka … Czytaj dalej Pisać czy nie

🎆🎇🧨

I jest wiosna gotowa, jestem zadowolona teraz trzeba ją jeszcze ładnie naciągnąć, oprawić i będzie czekać na kolejne pory roku. Może jak już tę wiosnę skończyłam wyszywać to i ta właściwa zagości na dobre 😛 Wiosna by Dotka W Niemczech jutro święto - Wniebowstąpienie Jezusa Chrystusa - tutaj dzień wolny, że też u nas jeszcze … Czytaj dalej 🎆🎇🧨

Wtorek się kłania

Przywitał mnie deszczem, całe przedpołudnie padało, niebo było zachmurzone, miałam wrażenie, że już wieczór. Chyba przez tę pogodę minuty ciągnęły się jak godziny. Jak trochę się przejaśniło postanowiłam poświęcić trochę czasu na wyszywanie, trochę dzisiaj udało mi się wyszyć, jutro planuję dokończyć drzewo i wtedy zostaną już tylko chmury i niebo, dzisiaj zaczęłam je wyszywać, … Czytaj dalej Wtorek się kłania

Na zdrowie

Za Wasze zdrowie Musze przyznać, że wczorajszy grill udał się znakomicie, chociaż początkowo nie byłam nastawiona entuzjastycznie było miło i przyjemnie, wiadomo początek zawsze jest trudny, ale po około godzinie było już dobrze. Pojechałyśmy z Kaiem jego autem, nie wiem czy było to zaplanowane czy nie ale chyba rodzina postanowiła, że potrzebowałam wyluzowania i raczyła … Czytaj dalej Na zdrowie

Sobota na luzie

Dzisiaj trochę luzu, imprezowicze wstali przed 10, więc śniadanie skończyliśmy jeść przed 11. Na 17 idziemy na grill, na obiad tylko sałata i filet z kurczaka w przyprawach. Teraz mam trochę czasu dla siebie, umyłam i ułożyłam włosy zrobiłam make up, delikatnie tylko podkład i trochę podkreślone oko, przez tą całą pandemię i noszenie maseczek … Czytaj dalej Sobota na luzie

Zaczynamy weekend

Jestem dzisiaj w dobrym nastroju chociaż poranek był zaskakujący, wczoraj źle ustawiłam budzik zamiast na 6.45 to na 7.45. Przebudziłam się co prawda kilka minut po 6 ale spojrzałam na zegarek i stwierdziłam, że jeszcze mogę się zdrzemnąć, śpiąc sobie smacznie nagle coś mnie tknęło że chyba za długo ta drzemka trwa, otworzyłam oczy patrzę … Czytaj dalej Zaczynamy weekend

Przed weekendem

U mnie nadal pada ale od jutra zapowiadają piękną pogodę, zobaczymy co będzie jutro bo na chwilę obecną nie chce się w to wierzyć. W Niemczech w drugą niedzielę maja obchodzony jest Dzień Matki nie wiem jak tutaj będzie wyglądał w Dusseldorf Marlene była bezdzietną panną więc ten dzień jej nie dotyczył chociaż pamiętam, że … Czytaj dalej Przed weekendem