Święta za nami

Im jestem starsza tym bardziej święta mnie meczą. Człowiek się narobi jak wariat a potem siedzi i je i „dupa rośnie”. U nas w tym roku te święta byle jakie, dwie noce przed Wigilia nie mogłam spać i strasznie przeżywałam ten pierwszy rok Wigilii tylko we tróje. Noc z 23 na 24 grudnia spałam tylko 3 godziny, rano musiałam wstać bo pielęgniarka miała przyjść po 7 zrobić mi zastrzyki. W rezultacie cały dzień byłam przymulona, rano pojechaliśmy na cmentarz, do Elizy z prezentem i na ostatnie zakupy czyli pieczywo i owoce. W tym roku Mikołaj odwiedził tylko Elizę i to jeszcze bardzo skromnie. U nas teraz w portfelach cieniutko więc nie ma co nadwyrężać burżetu po świętach też trzeba żyć.

Sam wieczór Wigilijny minął nam raczej spokojnie, było smutno, ale jakoś omijaliśmy temat braku rodziców i być może to uratowało nas przed całkowitym rozkelejeniem. Na Polsacie tredycyjnie Kevin…, więc i tradycyjnie trzeba było obejrzeć ja byłem tak zmęczona że zasnęłam na siedząco, spałam około 20 minut. Grzegorz mnie obudził, wysłał pod prysznic a sam przygotował łóżko. Kąpiel podziałała orzeźwiająco i już kolejne pół nocy miałam bezsenne, około 2nad ranem postanowiłam wziąć tabletkę na sen i dopiero po jakimś czasie udało mi się zasnąć.

Pierwszy dzień świąt spędzaliśmy u szwagra i jego rodziny, już krótko po pogrzebie teściowej zaprosili nas na ten dzień do siebie. Tego dnia zostałam bez zastrzyku bo niestety nie miał mi kto go zaaplikować, niestety ból powrócił, trochę mniejszy jednak siedzenie prawie cały dzień przy stole było dla mnie utrapieniem. Poza tym było bardzo miło i zostaliśmy super ugoszczeni. Nawet odpuściłam sobie dietę na dwa dni bo szkoda było nie posmakować tych wszystkich smakołyków, co prawda nie szalałam aż tak bardzo bo potem ciężko wrócić na właściwe tory ale trochę odpuściłam. Wróciliśmy późnym wieczorem, tym razem zaraz po po rocie do domu łyknęłam tabletkę z obawy, że znowu będę miałam ciężką noc i tym razem spałam bardzo dobrze.

Drugiego dnia świąt popołudniu pojechaliśmy go męża kuzynki i jej rodzinki na kawę, u nich zawsze miło płynie czas, tym razem nie wróciliśmy tak późno bo następnego dnia Grzegorz do pracy. Dzisiaj od rana wstałam z bólem, od 8 rana próbowałam dodzwonić się do przychodni, ciągle miały zajęte, więc się ubrałam i poszłam. Niestety na dzisiaj juz nie dostałam się na wizytę, mam jutro na 12.15, ale chociaż dostałam dzisiaj oststni zastrzyk i czuje się o wiele lepiej. Odebrałam dzisiaj zdjęcie Rtg z opisem, nie wygląda to zbyt optymistycznie nie spodziewałam się tak duzych zmian zwyrodnieniowych. Ciekawa jestem co jutro zadecyduje lekarz, podejrzewam że zapisze jeszcze jedna serię zastrzyków. Może być i tak że wyśle mnie do neurologi i ortopedy. Na pewno napisze co zalecila.

Dzisiaj znowu nie mogę zasnąć, leżę w łóżku i pisze ten wpis, dobre te cuda techniki, nie trzeba siedziec tylko sobie leżysz i przebierasz palcami i słowa same się układają 🤣😉. Chociaż zdecydowanie wolę pisać na laptopie to coraz bardziej przekonuje się do pisania w telefonie.

Teraz z laptopem mam trochę wygodniej nie muszę codziennie go składać bo wyniosłam go do pokoju który zajmowała teściowa. Oststnie dni du o czasu spędzam w tamtym pokoju jakoś mi tak pod ręką, jak potrzebuje coś przerzuć to tam, jak wstaje przed wszystkim i nie chce ich budzić to robię sobie kawę i idę tam, nawet nasza kocica spędzam tam coraz więcej czasu, dzisiaj prawie cały dzień tam spała na kanapie. W przyszłości planujemy tam zrobić sypialnie, ale kiedy to nastąpi? Na pewno nie w najbliższym czasie chyba że wygam w lotto😉🙂🤔.

Na dzisiaj wystarczy tego pisania bo się rozpisałam jeszcse trochę i opowiadanie się z tego zrobi😆

Dobrej nocy. Mam nadzieję że Wam dobrze minęły święta. Uściski

Jedna myśl na temat “Święta za nami

  1. Trudno by te święta były dla Was szczególnie wesołe biorąc pod uwagę ostatnie wydarzenie, ale żyć trzeba… Ja nie mogę blogować z telefonu, muszę mieć duży ekran przed oczami bo inaczej źle mi się pisze 😅

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s