Przeziębienie w natarciu

Niestety dopadło nas przeziębienie, pierwszego rozłożyło Grzegorza a potem już poleciało po kolei Filip i ja na szczęście teściowa się nie zaraziła ale to może dlatego, że jest na kuracji antybiotykowej. Od ostatniego mojego wpisu teściowa miała urodziny 73 które spędziła w szpitalu, kolejna transfuzja (16 września). Kolejnego dnia obchodziliśmy 17 rocznicę ślubu (tego cywilnego bo kościelny braliśmy dopiero po urodzeniu Filipa, w dzień Chrztu Filipa), a 18 znowu impreza imieniny teściowej. Na szczęście w tym roku goście mnie nie zaskoczyli, byłam przygotowana.

Od kilku dni męczy mnie to przeziębienie chociaż nie tak bardzo jak moich chłopaków, dosyć szybko zareagowałam i zaczęłam brać leki, mam nadzieję, że udało mi się je zahamować i już bardziej się nie rozwinie, nie mniej jestem osłabiona a dzisiejszą noc strasznie źle spałam. Nie wiem co tu Wam dzisiaj jeszcze napisać, nic w głowie sensownego nie chce się układać. Mam nadzieje że Wy trzymacie się zdrowo.

Miłego popołudnia i wieczoru.

3 myśli na temat “Przeziębienie w natarciu

  1. Niestety taki „urok” tej pory roku. Sam profilaktycznie zajadam Rutinoscorbin i piję gorącą herbatę z sokiem i o dziwo działa, a uwierz, nie pieszczę się ze swoim organizmem, zdarza mi się po machaniu łopatą bluzę ściągnąć na dworze 🙂 Zdrówka Wam życzę i szybkiego powrotu do formy.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s