Tydzień zleciał

To był mega intensywny tydzień i dokładnie zaczął się w piątek i mówią że jaki poniedziałek taki cały tydzień u mnie zaczęło się od piątku i kończy się na piątku. Żeby było śmieszniej zaczynałam przetworami z ogórków i tak też ten tydzień kończę. W sumie mam około 100 słoików zapraw, jeszcze tylko buraczki ale one to pod koniec sierpnia. W skrócie opiszę Wam miniony tydzień.

30 lipca byliśmy umówieni do kuzynostwa na grill, przed południem zakupy, sobotnie sprzątanie, w tym dniu obiad tylko dla teściowej a my jechaliśmy już na 15. Jak zawsze w dobrym towarzystwie czas leci szybko, człowiek się relaksuje itp. wróciliśmy już w niedzielę bo około 2. Gewor z Krzysztofem kosztowali wódeczek, efekt był taki i że w niedzielę mężuś albo spał albo odwiedzał kibelek na obiad tylko rosołek na odtrucie 😂😂. Za to ja w niedziele miałam czas dla siebie i udało się przeczytać kolejną książkę pożyczoną od kuzynki „Umowa na miłość” Katarzyny Lemiesz. Dobrze się czytało i fabuła też dobra. Jeśli już jestem przy książkach to wreszcie w piątek przyszła paczka z empiku z zamówionymi książkami.

Zdążyłam przeczytać Spacer w deszczu oraz Tylko rok, to książki znanych mi autorek, więc wiedziałam czego się spodziewać, jedna i druga mnie nie zawiodła. Co tam jeszcze się działo: W poniedziałek zawiozłam Filipa do kolegi około 10 km za miastem mieszkają, został tam do wtorkowego popołudnia. Ja wykorzystałam okazje i rozstawiałam warsztat szyjący u niego w pokoju i znowu kilka nowych uszytków się pojawiło.

W środę odebrałam wyniki morfologii teściowej nie są najlepsze ale też nie są tragiczne, za 2 tygodnie mamy powtórzyć badanie zobaczymy co wyjdzie. Cały czas ma problem z cieśnieniem, bierze te dodatkowe leki ale jak spada to pierwsze to i spada to drugie i to też nie dobrze. No i w czwartek znowu ogórki, robiłam kiszone dla mamy a dla nas sałatkę i krokodylki. Niestety nie wyrobiłam się z gotowaniem w czwartek więc musiałam to zrobić dzisiaj ale tylko częściowo bo pierwszy raz pasteryzowałam część słoików w zmywarce i się udało. Macie może takie doświadczenie za sobą ?? Dzisiejszy dzień ogólnie był zwariowany od 7 rana pierwsze zakupy bo w tym upale to lepiej za wiele na zewnątrz nie wychodzić, potem pranie, zalewa do krokodylków, zalewanie i zamykanie, przygotowanie obiadu i jeszcze ten ukrop można zwariować. Podobno jutro ma być chłodniej ale w nocy mają być burze.

Miłego weekendu, mam nadzieje że tym razem odezwę się szybciej i kolejny tydzień będzie spokojniejszy.

6 myśli na temat “Tydzień zleciał

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s