Niedzielny wieczór na SOR

Żeby nie było nudno, życie funduje nam różne niespodzianki, my wczoraj mieliśmy taką, że wylądowaliśmy z Filipem na SOR, skręcenie stawu skokowego. Spędziliśmy tam prawie 4 godziny, samo przyjęcie u lekarza i zrobienie prześwietlenia zajęło jakieś 30 minut, pozostały czas to oczekiwanie na opis zdjęcia rentgenowskiego. To jest masakra żeby w szpitalu nie było lekarza … Czytaj dalej Niedzielny wieczór na SOR