Piątek i sobota…

Pierwsza noc w "nowym miejscu" dla mnie zawsze ciężka, inne miejsce, inne łóżko, większość nocy nie przespana, jak już wreszcie zasnęłam obudziło mnie słońce bo zajmowaliśmy pokój od wschodu, niestety bez rolet i zasłon, chcąc jeszcze pospać musiałam powiesić ręcznik jednak udało się pospać tylko do 7, o 7:30 byliśmy już jeść śniadanie. Dla większości … Czytaj dalej Piątek i sobota…