A co u mnie?

Tydzień biegnie jakoś do przodu. Poniedziałek i wtorek bez niespodzianek jakoś minęły. Dzisiaj pogoda miło zaskoczyła 30 na plusie, a że dzisiaj dzień basenu, mogłyśmy dla odmiany pojechać na odkryty. Muszę przyznać, że mnie takie rozwiązanie bardzo pasowało. Oczywiście Fryderyka miała problem żeby wejść do wody, zimno jej było dopiero za trzecim razem udało jej … Czytaj dalej A co u mnie?