Piątkowa burza

Ranek przywitał słońcem i wydawało się że jest ciepło, jednak ranki są jeszcze chłodne mimo słońca. Rano przygotowałam Fryderykę do wyjazdu, a potem poszłam na zakupy, z założeniem im szybciej pójdę tym wcześniej wrócę i będę miała miała więcej czasu na regenerację i nic nierobienie. Trzeba było naładować akumulatory aby jakoś przetrwać ten weekend. Tak więc się relaksowałam. Około południa przyszła pierwsza fala ulewnego deszczu, dosłownie w kilka minut zrobiło się ciemno i lunęło, że byłam zdziwiona popadało może 15 minut i tak jak szybko przyszło tak szybko się rozjaśniło. Za około 2 godziny powtórka tym razem deszcz i burza w tym roku pierwsza a nie przepraszam chyba druga bo w jak byłam w domu to była waliło dosyć mocno, wszystko trwało trochę dłużej niż za pierwszym razem po tej burzy wyszło słońce i zrobiło się ciepło.

Fryderyka lubi nosić biżuterię : łańcuszki, korale, bransoletki i pierścionki czasami wygląda jak choinka zakłada wszystko co ma w kuferku, ale przez większość czasu zakłada dwie obrączki jedną taką z kamieniami, drugą gładką ślubną i srebrny pierścionek po jej mamie, taką też biżuterię miała założoną dzisiaj rano przed wyjazdem do klubu seniora. Wróciła bez biżuterii na palcach, trzymając w ręku woreczek z tylko dwoma pierścionkami. Pierwsze co zrobiłam zaczęłam przeszukiwać jej torebkę a następnie kieszenie w kurtce i spodniach niestety nie znalazłam, potem pomyślałam, że może ona jednak dzisiaj tej jednej obrączki nie miała więc przeszukałam jej pokój, szafki nocne, kuferek z biżuterią, wszystkie pudełeczka, szuflady, torebki, kieszenie w ubraniach nic, potem łazienka czasami tam zostawiałam też nic, doszłam do wniosku że jednak musiała nie przywieźć może zgubiła. No i znowu problem bo trzeba powiedzieć córce, jak jej to wytłumaczyć, postanowiłam napisać już obgadałam z mamą jak napisać wiadomość wszystko przygotowane słyszę drzwi się otwierają wchodzi Kai (a miało go w tym tygodniu nie być) poczułam wielką radość, że weekend będę miała trochę luzu, powiedziałam mu o tych pierścionkach, ma zadzwonić do Britty, niech sobie sami załatwiają sprawę jak zrobiłam co mogłam. Teraz poszli na popołudniową drzemkę jak się wyśpią to będą siedzieć do późna w nocy, dobrze, że jak będę miała spokój.

Dzisiaj czuję się trochę lepiej jeszcze całkowicie chandra mi nie przeszła, ale dzisiaj już trochę lepiej, może też ta pogoda rozstraja, dziękuję za Wasze wsparcie każde słowo podnosi mnie na duchu. Dzisiaj na wieczór planuję obejrzeć jakiś film mam dylemat między Matrix a Tańczący z wilkami, ale chyba bardziej skłaniam się ku Tańczącem….

Miłego wieczoru.

9 myśli na temat “Piątkowa burza

  1. Co do tego, że pogoda ma wpływ na nasze samopoczucie nie mam żadnych wątpliwości. Mnie np. pochmurne, deszczowe dni, strasznie przybijają. Ważne że masz to za sobą i oby teraz już tylko lepiej było… Nie odpowiadasz za to co zgubi Twoja podopieczna. Nie możesz przecież przez cały czas za nią chodzić i patrzeć jej na ręce…

    Polubione przez 1 osoba

    1. Na mnie też pogoda ma wpływ, teraz znowu pada masakra, oczywiście że nie odpowiadam za to co ona zgubi jeśli są jakieś rzeczy pamiątkowe czy też wartościowe rodzina powinna zadbać o to aby ona tego nie gubiła, jednak przyznać trzeba że sytuacja nieprzyjemna musiałam im powiedzieć może jeszcze się znajdzie

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s