Wtorek się kłania

Przywitał mnie deszczem, całe przedpołudnie padało, niebo było zachmurzone, miałam wrażenie, że już wieczór. Chyba przez tę pogodę minuty ciągnęły się jak godziny. Jak trochę się przejaśniło postanowiłam poświęcić trochę czasu na wyszywanie, trochę dzisiaj udało mi się wyszyć, jutro planuję dokończyć drzewo i wtedy zostaną już tylko chmury i niebo, dzisiaj zaczęłam je wyszywać, … Czytaj dalej Wtorek się kłania