Historia pewnego drzewka

Historia zaczyna się jakieś 40 lat temu moja śp. babcia Irena przy grobie swojej mamy postanowiła posadzić tuję po prawej i po lewej stronie. Jak później mówiła posadziła je tam dlatego żeby było trochę cienia bo akurat ta część cmentarza była w pełnym słońcu co niestety nie sprzyjało żywym kwiatkom czy tym wazonie czy też posadzonym w doniczkach. No i tak zaczęły te tuje rosną, podczas jednej z wizyt babcia zauważyła, że tuja posadzona po lewej stronie została wyrwana, na szczęście ta po prawej została i tak sobie swobodnie rosła i rosła przez lata, bo nikt nie wiedział o tym, że tuję należy przycinać, formować. Rosła, rosła przez te lata, aż wyrosła ogromna i zaczęła stwarzać problemy. Zaczęły się spekulacje co z tym drzewem począć, nie taka prosta sprawa wziąć piłę i drzewo wyciąć jak je sadzisz to Twoje ale jak urośnie to już nie masz prawa wyciąć tym bardziej na jak rośnie na cmentarzu parafialnym. No i tak się z tym drzewem męczymy od lat za wiele sami nie możemy nic zrobić bo to ogromny kolos z 3 metry wysoki z 4 duże konary i jeden mniejszy. Postanowiliśmy z mężem znowu je trochę przyciąć od dołu jaki tylko się da żeby nie zachodziło na pomnik a przy okazji wysprzątać porządnie to wszystko co spadło z drzewa ja i to co w drzewie było ukryte. Pogoda nie bardzo nam sprzyjała ale w sobotę tydzień przed moim wyjazdem do Niemiec wreszcie się udało. Mąż ciął ja wynosiłam śmieci, trochę tych kilometrów zrobiłam biegałam z gałązkami w tę i z powrotem i wyniosłam 6 120 litrowych worków śmieci a co znaleźliśmy ukryte w drzewie przeszło nasze oczekiwania oto lista:

10 litrowe wiaderko. szklany duży wazon, grabie, 2 sztuki zmiotki (takie małe miotełki), wszelkiego rodzaju szmatki mniejsze i większe, puste doniczki a nawet puste wkłady po zniczach. Z naszego drzewa zrobili sobie ludzie śmietnik, ciekawa jestem reakcji jak drzewko zostało ogołocone teraz wygląda tak

po
przed

Niestety zdjęcie nie oddaje wielkości drzewka, no ale można zobaczyć chociaż fragment jak było zarośnięte od dołu, po lewej stronie Filip grabi.

Pozostając w temacie cmentarza i grobów oraz dbania o nie jak wiecie ja pamiętam o moim zmarłych bliskich cały rok nie tylko 1 i 2 listopada, jak tylko mogę sama robię dekoracje z kwiatów lubię to robić i nawet mi to w miarę wychodzi po za tym wychodzi dużo taniej niż kupić gotową to co stoi na grobie babci też sama skomponowałam a do dziadków ze strony mamy zrobiłam taką większą wiązankę.

Prezentuje się całkiem dobrze w moim wykonaniu kosztowała 42,90 zł a taka podobnej wielkości w kiosku przy cmentarzu 120 zł a towar kupują w tej samej hurtowni w której ja kupowałam bo w naszym mieście jest tylko jedna. A zrobienie takiej wiązanki to żadna wielka filozofia wszystko gotowe teraz można kupić tylko przycinać długość kwiatków jaką chcesz i utykasz w gotową podstawę . Ale Wam dzisiaj cmentarny wpis zafundowałam.

Miłego dnia.

P.S. A z tym drzewem to trzeba i tak zrobić porządek, jak wrócę do domu muszę się tym zainteresować może uda się je wyciąć.

10 myśli na temat “Historia pewnego drzewka

  1. Drzewko faktycznie wielkie, fajnoe, ze i Filip zaangażował się do pomocy.

    Twoje dekoracje piękne, naprawdę masz talent. Taniej a i od serca zrobione. Co z tego, że dla zmarłych. Ja uważam i wierzę w to, że oni w jakiś sposób są z nami

    Polubione przez 1 osoba

    1. Mam nadzieję że jak teraz Filip pomaga to mu to zostanie na przyszłość i będzie dbał o nas po śmierci. Ja też wierzę w to że oni są z nami. Robiąc te dekoracje zawsze wybierając kwiaty myślę czy by się podobały dziadkom

      Polubione przez 1 osoba

  2. Nic tylko pogratulować dbałości i pamięci nie tylko przy okazji święta zmarłych. Babcia miała napewno dobre intencje, nie mogła jednak przewidzieć tego z czym przyszło Tobie walczyć … a swoją drogą śmietnik na cmentarnym drzewie tego jeszcze nie słyszałem…ludzka bezmyślność nie zna granic.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Na pewno babcia chciała dobrze nie przewidziała że tak się rozrośnie. A jeśli chodzi o śmietnik w drzewie to nie pierwszy raz a ten właściwy jest zaledwie kilka metrów dalej… widoczniej jednak za daleko. A tej dbałości nauczyłam się od mojej babci jak byłam mała dziewczyną to babcia chodziła na cmentarz codziennie kwiatki podlewać, jak byłam starsza to chodziłam razem z nią i tak mi zostało i tego też uczę syna

      Polubione przez 1 osoba

  3. Ja identyczny śmietnik znalazłem w iglaku który na ogrodzie okropnie sie rozrósł i postanowiłem całkiem się go pozbyć. Nie wiem skąd te śmieci sie wzięły, ale wygląda na to że ktoś je chował przez lata 🙂 Jednak na cmentarzu ludzie powinni mieć wiecej szacunku, tym bardziej że na każdym znajduje się miejsce gdzie owe śmieci można wyrzucić… My przynajmniej raz w miesiącu jeździmy na cmentarz.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s