Tydzień pełen wrażeń

Witajcie, kilka dni mnie nie było, ale miałam dosyć pracowity tydzień, ale mieszkanie lśni nawet w szafkach wysprzątane jeszcze tylko mi zostały do posprzątania groby dziadków i teścia – chyba że cmentarze mi zamkną jak to mają ostatnio w zwyczaju, planuję jutro ale nie wiem jak to wyjdzie czy pogoda pozwoli. W każdym razie tydzień był pracowity pełen niespodzianek nie zawsze przyjemnych.

Poniedziałek był jeszcze w miarę spokojny, większość czasu poświęciłam mamie bo następnego dnia wyjeżdżała potrzebowała jeszcze pomocy w kilku sprawach i wszystko udało nam się załatwić.

Wtorek miałam zaplanowany, wstaję rano, ogarniam zakupy, teściowa jedzie na chemię więc zostaję z Filipem w domu. Do 10.00 wszystko szło gładko bez niespodzianek, wymyśliłam tego dnia że umyję okna w kuchni i u teściowej w pokoju, oczywiście do tego świeże firanki no a jak firanka to i jakaś zasłonka by się przydała. Pomyślałam, wymyśliłam mam materiał kilka przeszyć i coś nowego będzie, z ochotą zabrałam się za szycie. W połowie przeszycia maszyna stop i dalej nie szyje – o nie pedał od maszyny zastrajkował już wcześniej miałam z nim problem, wtedy Grzesiowi udało się naprawić, już miałam nerw że plan nie wypalił no ale trudno spakowałam maszynę, pedał zapakowałam do torby i postanowiłam ruszyć w miasto w poszukiwaniu sprzętu. No ale jeszcze trzeba było dogotować obiad, w tym czasie zaczął mi telefon szwankować przestał działać dotyk już wcześniej miałam czasami jakieś z nim problemy ale to co zaczęło się dziać teraz to już nic nie dało się zrobić – trzeba było też wyruszyć na poszukiwanie nowego smartfona. W rezultacie nowy telefon nabyłam Redmi Note 9, pedał do maszyny też znalazłam, ale niestety sklep był zamknięty, po powrocie do domu udało się znaleźć w Internecie i zaraz zamówiłam. Po południu poszłam z Agatą (siostrzenica ta starsza) do naszej zaprzyjaźnionej fryzjerki – robiła Agacie balejaż a że ona ma włosy prawie do pasa to trochę czasu zeszło i zrobił się wieczór. Plany dnia trzeba było przesunąć na kolejny dzień.

W środę pobudka 7 rano – kawa, śniadanie potem lista spraw do załatwienia, najpierw trzeba zawieźć Kasię do jej mamy na wieś, jak będę wracać wpaść do sklepu z materiałami i pasmanterii, potem poczta, zakupy powrót do domu przygotowanie obiadu no i tak zleciało przedpołudnie po południu trzeba było jeszcze paczkę odebrać bo już przyszedł pedał do maszyny, a po 15 siostra planowała podrzucić Elizę. Tego dnia to co zaplanowałam udało się zrealizować. W pasmanterii zakupiłam kanwę do wszywania oraz nici, na początek coś prostego i chociaż to dla mnie debiut to nie jest to aż takie trudne a obrazek po wyszyciu zostanie oprawiony i podarowany Elizie – jak sama powiedziała „ja lubię tygrys” w odpowiedzi że to nie tygrys tylko lew powiedziała „ja lubię lewy”- ona taka fajna teraz , wreszcie zaczyna mówić na tyle dobrze, że można już zrozumieć jej wypowiedzi chociaż jeszcze strasznie niepoprawnie np. opowiadała mi że jak ja byłam daleko to był u niej wujek Grzesiu i „wujek kupiłam mi duże jajko niespodziankę”, ale wszystkiego się nauczy.

Dotarliśmy do czwartku – to co miałam zrobić we wtorek zrobiłam w czwartek, okna umyte, nowe zasłonki uszyte, po południu byłam umówiona z moja Werką na zrobienie pazurków – tak właściwie Agata chciała przedłużyć paznokcie żelem to ja przy okazji też zrobiłam sobie kolorek na pazurkach przy dłoniach i stopach. Uprzedzając Wasze pytanie jakie kolorki wstawiam zdjęcia 😛

Lily też skorzystała z okazji aby wskoczyć do kufra kosmetycznego Werki

No i wreszcie dotarliśmy do piątku, dzisiaj znowu pobudka 7 rano bo trzeba się wybrać na targowisko kupić jaja i ziemniaki lepiej nie ryzykować i nie czekać do przyszłego tygodnia bo jak wszystko zamykają to i targ mogą zamknąć. Mam blisko pojechałam autem na targu byłam około 7.30 a tam już pełno ludzi chyba nie tylko ja wpadłam na taki genialny pomysł żeby już dzisiaj zrobić zapasy, na szczęście mam swoich ulubionych sprzedawców więc długo mi nie zeszło, potem jeszcze chwila do rybnego i po 8 powrót do domu. Oczywiście dzisiaj na tym się nie skończyło stwierdziłam, że czy Filip tego chce czy nie dzisiaj generalne sprzątanie jego pokoju włącznie z przebraniem garderoby nie był chętny, ale część udało się zrobić przed południem potem pogadałam z Agatą żeby wywabiła go z domu no i udało mi się sprzątną generalnie ale znalazłam niezbyt miłą niespodziankę.

Po jego powrocie do domu była poważna pogadanką na szczęście to początek popalania, mam nadzieję, że rozmowa pomoże, ja już Wam wcześniej pisałam on ostatnio nie jest w dobrym stanie psychicznym do tego przytył i rozstał się z Zosią no i egzaminy. Wszystko razem mam nadzieję, że będzie szło ku dobremu próbne nie poszył tak źle: angielski 60% matma 24% z polskiego jeszcze nie ma wyników – mnie ten polski najbardziej gnębi czekam z niecierpliwością na wyniki. Mam nadzieję, że wszystko dobrze się ułoży.

Nie wiem kiedy teraz znowu coś napisze, ale obrobiłam sobie wszystko to co chciałam mam nadzieję, że teraz będę miała więcej wolnego czasu.

Miłego, pogodnego weekendu Wam życzę idę poczytać co tam u Was słychać bo zaległości mam.

😙🤗

14 myśli na temat “Tydzień pełen wrażeń

  1. Ale u Ciebie się dzieje!
    A pazurki pięknie, ja teraz raczej stonowane kolory. Na zieleń bym sie nie odwazyla!
    A Filip, jest w takim wieku gdzie chce spróbować wszystkiego. Wiele tez pod wplywem rowiesnikow, na pewno nie chce byc „inny”. Koledzy palą to i on. Sama to pamiętam ze swoicg czasów szkolnych kilka lat wstecz. Zaczęło sie od jednego i tak pale i pale……niestety. Ale mam nadzieje, że wszystko sie ułoży.

    Polubienie

    1. Na taką zieleń to tylko paznokcie u stóp zawsze pozawalam sobie na odważniejsze kolory a teraz jeszcze nie chodzi się z gołymi stopami to i nie wiele osób widzi moje stopy. Mam nadzieję że te papierosy to tylko chwilowy wybryk i jednak nie wciągnie się w palenie, szkoda zdrowia, pieniędzy i strasznie ciężko wyjść z nałogu wiem coś o tym

      Polubione przez 1 osoba

  2. Faktycznie, na nudę nie narzekałaś. Ja natomiast ubolewam, że Cię tak mało w tym naszym zwariowanym blogowym świecie 😦 Nie wiem czy to dobrze, że przeglądasz rzeczy Filipa… Moi rodzicom też swego czasu się zdarzało i uwierz, to nie rodzi dobrych emocji u dzieci… Że popala? Za parę lat i tak nie będziesz miała nic do powiedzenia, więc co to teraz zmieni? Co prawda nie jestem rodzicem i właściwie nie mam prawa się wpieprzać, ale dobrze pamiętam jak to jest być drańskim nastolatkiem i wiem np. jak to jest gdy rodzice „gwałcą” prywatność na której w tym wieku jednak już zależy…

    Polubienie

    1. Stasiuu ale wydaje mi sie ze Dorota poprostu chciala wysprzatac pokój a nie przeszukiwać specjalnie rzeczt syna. Wydaje mi sie, że jak to nastolatek nie przykłada zbytnio uwagi do porządku a Mama- jak to mama. Czystość w domu musi być 😌

      Polubione przez 1 osoba

    2. Nie robiłam przeszukania pokoju tylko sprzątałam na święta, nie były gdzieś bardzo ukryte te papierosy leżały na półce biurka gdybym nie wyciągała z papierków po czekoladzie to bym ich nie znalazła, myślę że jak by bardzo chciał to ukryć to bym nie znalazła mimo porządków, też paliłam wiem jak się ukrywać, to chyba była raczej próba odstresowania i zwrócenia na siebie uwagi, ma teraz wiele stresu na głowie. Wiem jak ciężko rzucić palenie, więc lepiej zapobiegać niż leczyć jak to mówią. W naszym domu są pewne zasady i na pewno przed ukończeniem 18 roku życia nie będę świadomie tolerować zażywania jakichkolwiek używek, dopóki mieszka z nami to są zasady do których ma się stosować ja też tak byłam wychowana. A napiszę coś jeszcze ja nauczyłam się pali już jako dorosła osoba miałam 20 lat przestałam palić 4,5 roku temu i nigdy nie zapaliłam przy mojej mamie taki miałam przed nią respekt . I jeszcze jedno nie przeglądam rzeczy Filipa, nie czytam jego korespondencji, nie zaglądam do jego komputera chociaż czasami wychodzi i zostawia włączony. Moja mama twierdzi że powinnam kontrolować ja uważam że potrzebuje prywatności

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Jest prawie dorosły a papierosy to i tak najlżejsze co można znaleźć w pokoju nastolatka 🙂 Każdy, bez względu na wiek potrzebuje prywatności. Taka nasza ludzka natura i gdybyś zrobiła tak jak Ci radzi mama, to dała byś my sygnał że mu nie ufasz… Inna sprawa, czy nastolatkowi można ufać 🙂 🙂

        Polubienie

  3. Ojej to zapewne przeżywa rozstanie z Zosią. To nie pomaga w egzaminach- w skupieniu się na nauce, myśli uciekają, serce krwawi, a samoocena spada. A i o sylwetkę nie chce się człowiekowi zadbać. Mój syn swego czasu rozstał się z ukochaną tuż przed maturą. Ona zostawiła jego. Rozpaczał i bałam się, że nie podejdzie do matury. Mam nadzieję, że Filip upora się ze wszystkim. Trzymam za niego kciuki.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s