I tydzień za mną

Jak ten czas w domu szybko płynie, już tydzień w domu. Jutro mama wyjeżdża, dzisiaj byłam z nią na teście wyszedł na szczęście negatywny chociaż mama miała stres i wcale się nie dziwię bo sama stresowałam się wynikiem przed styczniowym wyjazdem. Nawet udało mi się ją trochę zabrać do nas żebym się mogła nią nacieszyć, nie wiem dlaczego ale nie mam ochoty spotykać się z siostrą jakoś zalazła mi ostatnio za skórę a ja teraz jestem bardzo bezpośrednia i wale prosto z mostu i boję się, że przegnę i całkiem nasze stosunki się pogorszą. Nie mogę tego znieść że mama tyle jej pomaga i musi ruszyć do pracy aby zarobić kasę na dalsze remonty itd. a u niej nie widać żadnych chęci aby miała ruszyć do pracy. Już dzisiaj to mamie powiedziałam, że niech jej tak życia nie ułatwia my musimy płacić kredyt, remonty robimy powoli nie na wszystko nas stać teraz po 6 latach okna dopiero wymieniamy bo wcześniej nie było pieniędzy. Jak się wprowadziliśmy do nowego mieszkania to łazienkę remontowaliśmy dopiero po roku bo nie starczyło kasy. A siostra to by chciała wszystko na perfekt zrobić a skąd wziąć pieniądze. Jak się jej wspomni o pracy to ciągle ma wymówki, że Eliza za mała, że nie chce Agaty obciążać siostrą itp. jak jej mówię że to co będę mogła to pomogę to tak jakby do niej nie docierało. To zaczyna być denerwujące. Ja pierwszy raz pojechałam do Niemiec jak Filip miał niecałe 4 lata i 2 tygodnie po śmieci teścia, nie miałam innego wyjścia to pojechałam. Grzegorz wtedy stracił prace ja też i z czego mieliśmy żyć. Jak znajdzie prace to i znajdzie się pomoc do dziecka tylko trzeba chcieć. Czasami to ona się zachowuje tak jakby była jedyną samotną matką a wcale nie jest w tak złej sytuacji ma rodzinę nie tylko tą najbliższa, ale też kuzynki, kuzynów ciotki i wujów jak by potrzebowała pomocy to zawsze się ktoś znajdzie. Tylko trzeba chcieć. Żal mi tej mamy bo powinna już sobie siedzieć w domu i odpoczywać a się wpierdzieliła w bagno ale jej wybór jak mówiłam że ma się zastanowić co robi, czy jest pewna decyzji itp. to tak wybrała jest dorosła.

Ponarzekałam, trochę uszło ze mnie i się wewnętrznie uspokoiłam.

Miłego popołudnia i wieczoru Wam życzę.

5 myśli na temat “I tydzień za mną

  1. To trochę dziwne że Twoja mama jeździ po to by ładować pieniądze w siostrę… Ale to również świadczy i o Twojej siostrze… Ale nie przejmuj się tym na co właściwie nie masz wpływu, tylko ciesz się bliskimi 🙂

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s