I za nami kolejny piątek

Kolejny dzień za nami, wczoraj wieczorem przyjechał Kai, posiedział z mama do 23, wypił piwko zapalił trawkę a dzisiaj już pojechał najpierw do Frankfurtu – miał dzisiaj obowiązkowe spotkanie z terapeutą uzależnień – komiczne to i jak dla mnie to jakaś ściema, myślę, że coś mu w pracy nie poszło to się ratował rzekomą chorobą alkoholową i narkomanią a terapia nic nie dała bo dalej robi to samo. On taki wieczny młodzieniec, nastolatek i chyba nigdy nie dorośnie, no ale to nie moja sprawa dobrze że Fryderyka ma chociaż rozsądną córkę. A jeszcze Wam nie pisałam, że Fryderyka została prababcią po raz czwarty ma kolejną prawnuczkę urodziła się we wtorek 16 lutego. Malutka ma na imię Lotta i jest wnuczką Britty i Christiana a córką Lisy, córki. Ale napisałam masło maślane HIHIHI.

A z tym dzień urodzin to jest taka historia. Lotta urodziła się w dzień urodzin swojej prababci ze strony dziadka, czyli (mamy Christiana). Lisa miała termin porodu na 14 lutego, więc wszyscy czekali z niecierpliwością z dnia na dzień na wieści, ale nic i nic, aż nadszedł poniedziałek w porze kolacji Britta przyjechała nas odwiedzić i mówi że Lisa w szpitalu, Christian czeka (dziadek mąż Britty) na wieści ze szpitala, a Britta jechała na nockę do pracy no i przeżywała oczekiwanie w pracy. Rano dostałam zdjęcie szczęśliwej mamy i córki. Może w tej historii nie ma nic nadzwyczajnego ale to nie pierwszy przypadek, że mają rodzinnie mają wspólny dzień urodzin: Lisa urodziła się w dniu urodzin Fryderyki (wnuczka – babcia), Linus (najstarszy wnuk Britty) urodził się w dniu urodzin Fryderyki męża, no i teraz Lotta w dzień urodzin teściowej Britty. Zakręcony ten mój dzisiejszy wpis, ciężko się połapać kto gdzie i co.

Wróciło część moich seriali więc wczoraj zamiast zrobić wpis zaczęłam oglądać, a wiecie jak to ze mną jak zacznę przestać nie mogę dobrze że tych odcinków nie ma aż tak dużo, wczoraj oglądałam Chicago Fire dobrze że tylko były 3 nowe odcinki bo i tak ostatni skończył się po 24, a dzisiaj prawie budzika nie usłyszałam taka byłam zaspana, cały dzień jestem przymulona , mam nadzieję, że może jutro uda się trochę pospać, ale wszystko zależy od Fryderyki o której ona wstanie.

Dobrej nocy.

3 myśli na temat “I za nami kolejny piątek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s