Po weekendowo

Poniedziałek przywitał śniegiem, i pada, pada, pada. Co prawda jest tylko – 2 stopnie i o dziwo rano już była piaskarka więc z dojazdem do domu nie ma problemu.

Obudziłam się dzisiaj jeszcze zanim budzik zadzwonił, to znaczy, że wreszcie się wyspałam. Ból głowy ustąpiły, więc jestem przekonana o tym, że po prostu bóle były spowodowane niedospaniem. Chwilę po 7:30 Fryderyka pojechała do klubu seniora, więc miałam dzisiaj wolny dzień, Rano wzięłam się za sprzątnie bo po wizycie Kaia w poniedziałek trzeba zrobić generalne porządki, zrobiłam listę na zakupy a trochę się tego zebrało – sam nie mogłam uwierzyć płacąc w kasie ponad 60 euro, ale gdyby mnie zasypało to spokojnie przeżyłabym tydzień na nawet i dłużej.

Weekend minął w miarę spokojnie nie licząc incydentu z psami. Kai w sobotę pojechał na zakupy, ja zostałam z Fryderyką oraz Penny i Luim. W czasie jego nieobecności Lui zaatakował Penny, co bardzo mnie wystraszyło i musiałam jakoś psy rozdzielić, na szczęście wystarczyła sama ingerencja słowna, efekt całego zajścia był taki, że Penny do wyjazdu Kaia i Luiego nie chciała przebywać w tym samym pomieszczeniu do drugi pies i większość weekendu spędziła w sypialni w swoim koszyku. Fryderyka zachowywała się w miarę poprawnie, chociaż zauważyłam, że Kai momentami traci do niej cierpliwość. Ja jak tylko mam chwilę dla siebie to staram się relaksować i ładować akumulatory na kolejny tydzień.

Mąż mi dzisiaj przysłał filmik nakręcił podczas podróży powrotnej z pracy, normalnie szok już dawno takiej zimny nie widziałam, współczuję tym co jeżdżą ciężarówkami ciężki czas dla nich teraz. W Niemczech także tworzą się kilkometrowe korki na autostradach, drogi zasypane, auta w rowach, miasta zasypane śniegiem, problemy z komunikacją miejską tylko dzieci się cieszą, że bałwana można ulepić i na sankach pozjeżdżać. Chyba nikt się nie spodziewał, że tak nam w tym roku sypnie śniegiem.

W tym roku jakoś ten karnawał zleciał nie widomo kiedy, czwartek już tłusty potem ostatki i Wielki Post. Przez tą całą pandemię to wszystko zrobiło się jakieś nijakie, tylko dni w kalendarzu się zmieniają, ciekawe czy w tym roku odbędzie się parada karnawałowa w Dusseldorf pewnie nie.

Miłego wieczoru.

7 myśli na temat “Po weekendowo

    1. Dziękuję Basiu, jak odespałam calkiem inaczej funkcjonuję, dni strasznie sie ciągną i dłużą chyba dlatego że zima, latem można bylo posiedzieć w ogródku, chętniej spacerowalam z psem, teraz tylko to co muszę i do domu bo zimno

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s