Czwartkowa powiastka

No to mamy czwartek, jak dla mnie dzień dosyć ciężki a właściwie to cały tydzień nie jest łatwy. Tak się cieszyłam z wizyty Kaia a ona chyba Fryderyce zaszkodziła, cały czas jest rozstrojona, źle sypia, przez cały dzień nastrój jej się zmienia z 20 razy co na mnie też pozytywnie nie wpływa, dzisiaj przy kolacji to nawet na mnie fuknęła, całe szczęście jestem dosyć opanowana bo już miałam ochotę jej powiedzieć parę słów do słuchu ale się opanowałam. Na moje samopoczucie też nie wpływają dobrze kolejne problemy z Famillekase teraz zażyczyli sobie świadectwa ukończenia poszczególnych klas przez Filipa oraz zaświadczenia ze szkoły, że jest uczniem i musiałam napisać Petrze pełnomocnictwo aby mogła mnie reprezentować, dobrze, że chociaż ona jest chętna do pomocy i mnie nie olała ale z drugiej strony jest świadoma tego, że po części to jej wina bo źle wypisała mi umowę o pracę, mam nadzieję że wreszcie dadzą mi spokój nie wiem co jeszcze wymyślą może zdjęcia Filipa :P.

Kicham dzisiaj co chwilę i boję się żeby na koniec się nie przypałętało mi przeziębienie, autobus mnie nie zabierze jak będę chora i co ja wtedy zrobię, mąż będzie musiał po mnie przyjechać bo ja chcę na święta do domu a najchętniej to już bym chciała jechać chyba mam kryzys 6 tygodnia, dobrze, że jutro piątek i odpocznę od niej może po południu wróci w lepszym nastroju.

Zima poszła w zapomnienie i znowu u mnie jesień, zapowiadają śnieg z deszczem oby tylko nie zrobiło się ślisko. Wytworzyłam kilka nowych kartek jeszcze nie są całkowicie skończone, ale planuję do soboty skończyć oczywiście prawie wszystko kupiłam oprócz kopert mam nadzieję, że jutro kupię.

Tak jak obiecałam wrzucam moje granie jeszcze nie perfekcyjne, ale już wielkiego wstydu nie ma, nadal ćwiczę i wprowadzam kolejne do repertuaru, do następnego tygodnia musze się nauczyć perfekcyjnie Cicha noc i Jingle Bells bo te dwie mamy wspólnie zagrać Fryderyka, Britta i ja. Nie wiem czy się zdecyduje zagrać dla mnie to duży stres. Jak gram dla siebie i Fryderyki to mi nie przeszkadza ale już więcej osób nie wiem zobaczymy.

Strasznie wypadają mi włosy może ktoś z Was coś na to poradzi może ktoś miał taki problem. Ja jestem załamana całe moje życie jedyne czego bym w sobie nie zmieniła to włosy zawsze były gęste, lśniące i bardzo o nie dbałam a teraz nie wiem co się dzieje najbardziej wychodzą podczas mycia mam wrażenie, że została ich połowa może to tylko złudzenie mam taką nadzieję.

Jak wrócę do domu czekam mnie z Filipem dużo pracy nad lekcjami ta szkoła online mnie wykańcza, wiecznie są same problemy, ciągle zrywa łącze a to nie można się podłączyć a to nie słychać nauczyciela albo odwrotnie masakra jestem wykończona niedługo egzaminy 8 klas, Filip nie daje rady z polski i biologią jeszcze po przeniesieniu do nowej klasy ma te lekcje z innymi nauczycielkami. Przerąbane, żeby tak się można było sklonować jedna Dorota w domu druga w pracy.

Jutro będę miała trochę czasu to poczytam co tam u Was słychać. Dobrej nocki. 🙂

6 myśli na temat “Czwartkowa powiastka

  1. A numeru buda Filipa sobie nie zażyczyli?? Wyjątkowo popierdzielony ten urząd!!! Gra idzie Ci świetnie, więc nie bądź taka skromna 🙂 A o zdrowie dbaj, również o nerwy, żebyś na koniec nie udusiła podopiecznej 🙂 Trzymaj się cieplutko. Jesteś już tylko krok od domu 🙂

    Polubione przez 1 osoba

  2. Brawo Dorotko. Miło było usłyszeć kolędy i wiedzieć, że to Dorotka gra. Dziękuję bardzo. Ten pomysł na kartki świąteczne swojej pracy, to ładny ukłon w kierunku adresatów. A na włosy może kupić skrzyp polny i płukać. Tylko to mi przychodzi do głowy. A fochami nie przejmuj się, miewa gorsze nastroje, tak to jest z człowiekiem schorowanym. Życzę więcej zdrowia i szczęśliwego powrotu do domku, do rodziny.

    Polubione przez 1 osoba

    1. Dziękuje, nie jestem jakiś wirtuozem ale jak na samouka to nie jest źle. Chciałam zrobić coś świątecznego od siebie, niestety nie umiem piec ciasteczek , więc postanowiłam zrobić kartki, dla Britty wnuków kupiłam drobne upominki na święta dorośli to inna sprawa ale dzieci wiadomo lubią prezenty. Cały czas mam świadomość tego że pracuję z osobą schorowaną, czasami przychodzi taki czas, że czuję się wyczerpana. Ściskam i uciekam spać 🤗😙

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s