Sobota….

Dzisiaj obie z Fryderyką pozwoliłyśmy sobie pospać trochę dłużej, jesteśmy same w tym tygodniu Kai nie przyjechał więc nie było takiej potrzeby żeby zrywać się wcześnie rano. Wiadomo że jak później wstałyśmy to i później było śniadanie a co zatem idzie i obiad. Fryderyka strasznie zmęczyła się śniadaniem, czytaniem gazety no i obiadem, postanowiła sobie … Czytaj dalej Sobota….