Coś do śmiechu

Nie wiem co się ze mną dzieje, czy to ta jesień tak na mnie wpływa czy brak kontaktu z innymi ludźmi. Będąc tu latem to jeszcze od czasu do czasu spotkałam jakiegoś sąsiada a teraz to wszyscy chyba w domach siedzą, jak będę miała tak ograniczony kontakt z innymi ludźmi to tu zdziczeję, już powoli zaczyna się ze mną dziać coś niedobrego, ciągle jakaś przymulona chodzę. A dzisiaj to już przeszłam samą siebie. Nadal nie oddali mi samochodu więc umówiłam się z Britta, że ta przyprowadzi mi auto około południa i pojadę zrobię zakupy no i oddam samochód. Przyjechała chwile po 12, powiedziała, że też musi zrobić zakupy więc pojechałyśmy razem. Wybrałyśmy się do Lidla każda wzięła swój wózek, oczywiście przed wejściem trzeba założyć maskę no i każda poszła w swoją stronę. Przez te maski parują okulary więc założyłam je na górę głowy, oczywiście co chwilę mi zjeżdżały a ja je co chwilę poprawiałam. Wreszcie zapakowałam co potrzebowałam do wózka i poszłam do kasy tak się złożyło że Britta też już była przy kasie ja stałam do jednej on do drugiej. Moje zakupy zostały skasowane wcześniej, od razu pakowałam je do torby i koszyka, zapłaciłam i wyjechałam ze sklepu gdzie postanowiłam poczekać na Britte. Nagle ręka na głowę nie mam okularów. O nie – myślę sobie co ja z nimi zrobiłam, chyba mi gdzieś spadły może do torby, przeszukałam torbę potem koszyk nie ma muszę się cofnąć do sklepu ale nie mam klucza do auta, nie zostawię zakupów przecież. Poczekam na Brittę, patrzę wychodzi. Mówię nie mam okularów nie mogę znaleźć a on mi na to przecież masz na nosie. Myślałam, że się zapadnę pod ziemię jeszcze mi się takie coś nie zdarzyło jak mogła nie czuć, że je mam może przez to ze zatrzymały się na maseczce, a może dlatego, że tak się do nich przyzwyczaiłam że już ich nie czuję nie mam pojęcia. Śmieszne to wszystko także dla tego, że bez nich słabiej widzę i odczuwam tę różnice. W każdym razie jakoś się wytłumaczyłam, sama się zaczęłam z siebie śmiać. Dzisiaj byłam jak pan Hilary co zgubił okulary.

Poza tym jednym incydentem dzień minął miło i spokojnie. Książki, o której wczoraj pisałam jeszcze nie przeczytałam, ale interesująca, w każdej wolnej chwili czytam.

Mam nadzieję że Was dzisiaj rozbawiłam. Miłego weekendu.

10 myśli na temat “Coś do śmiechu

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s