Nowy miesiąc

W ostatni dzień października wreszcie wyjrzało słońce, aż miło po tylu dniach ciągłego deszczu. Zaraz w człowieka wstępuje nowe życie. Dzień minął szybko i przyjemnie. W piątek przyjechał Kai więc ja miałam luzy, w sobotę też. Nawet obiadu nie gotowałam bo kupił kurczaka z rożna. Po południu pojechaliśmy całą trójką w odwiedziny do przyjaciela Fryderyki … Czytaj dalej Nowy miesiąc