Znowu piątek… już niedziela

Zaczęłam pisać w piątek znalazłam chwilę wolnego czasu a że zamawiałam nici do maszyny to miałam włączony komputer i tak postanowiłam coś napisać, zaczęłam pisać pełna entuzjazmu no i może skończyłabym ten wpis, ale już po kilku minutach a to mąż coś potrzebował, a to Filip, a to telefon zadzwonił i tak się rozproszyłam, że wszystko z głowy mi uciekło, słowa przestały się układać i dałam sobie spokój. Dzisiaj wreszcie niedziela i trochę spokojniejszy dzień. Przed południem, mimo deszczu za oknem mąż pojechał z kuzynem na grzyby, przywiózł całe wiaderko więc czeka mnie robota ale teraz postanowiłam wykorzystać czas dla siebie. Mimo nie ciekawej pogody Filip umówił się z koleżankami i kolegami na mieście, teściowa i mąż zrobili sobie poobiednią drzemkę więc ja korzystam z okazji że nikt mi nie przeszkadza. Co wydarzyło się przez ostatni tydzień, a może nie wiele, a jednak trochę się wydarzyło. Ciągle mam coś do zrobienia, wszystkie sprawy urzędowe już załatwiłam ale w domu jak to w domu zawsze coś się znajdzie a to ktoś potrzebuję coś przeszyć, a to wymyśliłam że upiekę ciasto. Filip zaprosił kolegę na popołudnie i chcieli żeby im zrobić pizzę no i tak zawsze coś. Zmobilizowałam męża do odświeżenia kuchni i sufitu w łazience, trochę przy tym było pracy bo sąsiadka zalała nam łazienkę w lipcu jak byłam w Niemczech i sufit w łazience trzeba było skrobać, gipsować, potraktować środkiem aby nie wychodziły żółte plamy i dopiero pomalować. Łazienka już zrobiona, kuchnię musi Grzegorz przemalować jeszcze raz. Pokoje i korytarz także potrzebują odmalowania, ale chyba na razie damy sobie spokój. Filipa pokój to potrzebuje generalnego remontu ale to chyba dopiero na wiosnę bo tam potrzeba z 5 tyś. albo i więcej. Meble, ściany itp. . Nie wspominając już o tym że piec CO mamy do wymiany, nie wiem kiedy uda się nam uzbierać pieniądze na wymianę. Od wtorku mąż zaczyna nową pracę mam, jestem pełna nadziei i mam nadzieję, że praca będzie mu się podobała no i wreszcie popracuje jakiś długi okres, wreszcie unormuje się nam sytuacja finansowa i będzie można coś odłożyć na remonty i nie tylko. Miło się piszę, ale czas zabrać się za oczyszczanie grzybów.

Miłej spokojnej niedzieli. Ściskam.

14 myśli na temat “Znowu piątek… już niedziela

  1. Niby miałaś odpoczywać, a ciągle coś Cię absorbuje 🙂 Ale znam ten ból i przyznam, że czasem marzy mi sie pojedyncza cela w więzieniu, żeby mieć trochę czasu dla siebie 🙂 W sumie praca z grzybami to przyjemność jeśli ktoś to lubi. Nawet i przy tym można sie zrelaksować, a suszone pięknie pachną 🙂 Pomyśl czasem o sobie, bo odnoszę wrażenie, że wszystko bierzesz sobie na głowę, a to nie jest dobrze… 😦

    Polubione przez 1 osoba

    1. Ciągle sobie obiecuję, że dzisiaj napiszę a jakoś doba z krótka, żeby napisać muszę włączyć laptopa bo w telefonie nie lubię pisać, może jak mężuś pójdzie to będę miała więcej czasu i wrócę do regularnego pisania

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s