Jupi, jutro już piątek

Ale ten tydzień był zakręcony, dobrze że jutro już piątek. Wreszcie. Po wczorajszej burzy nastrojów dzisiaj świeci słońce tylko na de mną bo za oknem deszcz. Po przemyśleniu całego wczorajszego zajścia stwierdziłam, że chyba trochę za ostro zareagowałam chociaż niektórzy twierdz, że wcale nie za ostro, w sumie nie bardzo wiecie o co chodzi, ale już nie chce do tego wracać było minęło. Może jak wrócę do domu to na 15 rocznicę ślubu pozew rozwodowy dostanę 😛 mam nadzieję, że nie chociaż z taką babą to nie wiem jak długo jeszcze wytrzyma. Przyznaję się, że wcześniej przed chorobą tak nie byłam wszystko trzymałam w sobie a teraz na odwrotnie jak mnie coś boli to zaraz wybucham. Wiem, że to może czasami męczy innych, ale cieżko mi nad tym zapanować tak jakby otworzyły się jakieś drzwi i chociaż chcesz jej zamknąć lub chociaż przymknąć a one się otwierają. Może powinna wrócić na terapię, sama już nie wiem. Jakoś to będzie muszę wziąć się w garść.

Wracając do tego tygodnia u Fritzie też zachodzą zmiany zrobiła się bardziej milcząca, zaczęła na nowo pić piwo (przez cały mój pobyt wypiła może z 5 butelek teraz 2 butelki dziennie), będąc z moją zmienniczką codziennie na kolację jadła chleb z salami i musztardą podczas mojego pobytu salami tylko czasami, a tak różnego rodzaju szynki, ser, dużo warzyw w tym tygodniu tylko chleb z salami ewentualnie świeży ogórek i pomidor. Ona ma demencje ale tak jakby wiedziała że ja odjadę a przyjedzie Ania i jakby przygotowywała się na jej powrót. Nie wiem co o tym myśleć ale trzeba przyznać, że dziwne to wszystko. Fakt ja też już jestem zmęczona i nie mam tyle energii jak na początku to też może na nią wpływa Zobaczymy co będzie po moim powrocie.

Jutro jadę na spotkanie z dziewczynami polkami, które poznałam cieszę się wypijemy jakąś kawę i pogadamy o głupotach.

Miłego wieczoru i dobrej nocy.

6 myśli na temat “Jupi, jutro już piątek

  1. E tam musisz mężowi powiedzieć ,że mógł na gorszą zołze trafić i jak to mój mówi po co mam wymieniać na inną aby była gorsza niż ty :-).Fakt jest taki,że ja czesto daje mu do pieca czasem potrafie nawet dwa tygodnie dzien za dniem,ale tak to jest zazwyczaj jak długo cos dusze w sobie.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s