Ostatni poniedziałek

Wreszcie doczekałam tego ostatniego tygodnia, dzisiaj dzień zleciał szybko bo miałam trochę zajęć. Fryderika była w klubie seniora, więc miałam sporo czasu na sprzątanie, zakupy i powoli zaczęłam się pakować. Jutro dzień już będzie bardziej monotonny bo cały spędzimy w domu. Zamówiłam dzisiaj bilet, więc miejsce w autokarze już pewne. Miałam pewne obawy jak tam moja zmienniczka czy dotarła do Polski bo od 19 lipca była w Londynie u córek, całe szczęście dzisiaj zadzwoniła, że już jest w Polsce i wszystko dobrze. Czy by ona dotarła czy nie ja i tak teraz pojechałabym do domu już nawet powiedziałam rodzinie, że nawet gdyby Ania nie przyjechała w terminie to ja muszę jechać, biorę leki które muszę przyjmować przez cały czas a przygotowałam tylko na 10 tygodni – zawsze biorę trochę więcej, ale już mi reszta została.

Pogoda u mnie ładna, poranki, wieczory i noce chłodne ale środek dnia słoneczny i przyjemny. Miło wyjść na spacer choćby tylko z psem. Muszę przyznać, że przyzwyczaiłam się do tych spacerów będzie mi w domu brakować może zamiast psa uda mi się wyciągnąć kogoś z domowników na spacer a może siostrę. Jeszcze czasami nie mogę się przyzwyczaić do tego że ona już mieszka na stałe w moim mieście, mam nadzieję, że teraz nasze relacje się zacieśnią. Starsza córka mojej siostry ostatnio dosyć często do mnie dzwoni i piszę bardzo mnie to cieszy, że chce ze mną kontaktu, fajna z niej dziewczyna, teraz ma 15 lat a dzieciństwo też jej nie rozpieszczało. Ciekawe jak będzie z mała na razie uwielbia mojego męża jak tylko go dorwie nie odstępuje na krok, mała nie ma żadnego kontaktu z ojcem być może dlatego tak lgnie do wujka, chociaż jak jest u nas w domu to na moją teściową mówi babcia i też chętnie do niej idzie, nasza mama trochę zazdrosna, ale jak to dzieci widocznie coś tam jej się spodobało z przyszywanej babci.

Moja mama jutro ma koronarografie trochę się stresuję chociaż wszyscy mówią, że to nie jest zabieg bardzo inwazyjny i w znieczuleniu miejscowym, jednak mojej mamy brat podczas zabiegu dostał zawał serca, więc jakieś obawy gdzieś tam się tlą. Trzeba być dobrej myśli.

Dobrej nocy.

2 myśli na temat “Ostatni poniedziałek

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s