Ale czas się wlecze

Czekałam, czekałam na tą sobotę z utęsknieniem i się doczekałam a teraz wlecze się jak „flaki z olejem”. Przynajmniej mogę ten czas poświęcić sobie i na odpoczynek bo Kai zajmuje się mamą. Odczuwam coraz bardziej efekty zmęczenia psychicznego, mam nadzieję, że ten ostatni tydzień już zleci szybciutko. Całe szczęście dziąsło przestało mi dokuczać jakoś wytrwam do wizyty u dentysty. Wczoraj udało mi się uchwycić piękny zachód słońca

Prawdę powiedziawszy to u mnie dzisiaj nic ciekawego, nawet nie wiem co Wam napisać, rano śniadanie, potem chwila wolnego, zaczęłam przygotowywać obiad, ale Kai stwierdził, że jadą do miasta to obiad będzie na jutro. Ja się wymigałam od wyjazdu to miałam 2 godzinki całkowitego luzu i odpoczynku od słuchania i mówienia po niemiecku. Jak wrócili to jeszcze trochę dali mi odpocząć, później spędziłam trochę czasu z Fritzie on poszedł z psami, potem znowu trochę przerwy i czas kolacji. Po kolacji jeszcze chwilę z nimi posiedziałam i ulotniłam się do siebie do jutra mam już luzik. A od jutra już tylko 7 dni i do domu. HURA!!!

Spadam z mężem pogadać. Miłego wieczoru.

6 myśli na temat “Ale czas się wlecze

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s