Wietrzna środa

Wczoraj wieczorem zaczęło wiać. Wieczorem oglądałam prognozę pogody i w zapowiadali silne sztormowe wiatry ale bardziej na północy regiony a u nas miało być spokojnie. Jednak wieczorem zaczęło wiać, w nocy wiatr się na silił na tyle, że mnie obudził wstałam pozamykać wszystkie okna i zamknąć rolety. Miałam nadzieję, że do rana wiatr ucichnie, niestety o 7 rano żadnej poprawy. Napisałam do Jutty, że rezygnuję z dzisiejszego wyjazdu na basen bo boję się, że się przeziębimy obecnie nie można używać w szatni suszarek do włosów ze względu na koronawirus. Przed 8 jadłyśmy już śniadanie i jakoś strasznie długi ten dzień i ten wiatr mnie przeraża, ciekawe jak długo będzie tak wiało. Oczywiście korzystam z okazji że Pani poszła na przerwę, Ciekawe ile dzisiaj potrwa 30 minut jak wczoraj czy trochę dłużej. Obejrzałam wczoraj film pt. The Lost Husband, film może nie rewelacyjny, ale też nie taki najgorszy, skusiło mnie bo zobaczyłam w obsadzie Josh,a Duhamel,a – lubię filmy z jego udziałem. Niestety w związku z Covidem wszystkie seriale, które oglądam zawieszono, czekam na nowe odcinki mam nadzieję, że wkrótce się pojawią. Chociaż jak nie oglądam to więcej piszę na blogu bo jak wiadomo jak Dorota się wkręci w oglądanie to świat prawie przestaje istnieć. Prawdę powiedziawszy to nawet nie mam tutaj czasu żeby oglądać filmy i seriale, cały dzień jestem zajęta jak coś odpisuję to tylko na telefonie, a wieczorem jak już jestem u siebie to piszę na blogu, rozmawiam z rodziną czy też z kimś znajomym. Czasami zdarza mi się rozmawiać z siostra czy mama w ciągu dnia ale te rozmowy nie są zbyt długie jestem w pracy nie mogę sobie pozwolić na takie rozmowy jak w poprzedniej pracy.

Odpisałam dzisiaj na komentarz Stanleya Marudy tylko dwoma wyrazami dlatego, że chciałam rozwinąć ten wątek, aby go rozwinąć najpierw przytoczę to co napisał:

A teraz moje wyjaśnienie przednia moja praca a obecna ma wiele różnic, najważniejszą z nich jest to jaką osobowość posiada osoba która się opiekujesz. Mimo tego, że w poprzedniej pracy miałam więcej wolnego czasu to śp. Marlene miała ciężki charakter, była osobą o skłonnościach depresyjnych i to powodowało, że wysysała ona „moją radość życia” i pewnym czasie a przeważniej około 3 – 4 tygodnia moje pokłady energii były na wyczerpani i bardzo ciężko było mi się zregenerować. Fritzie jest osobą o innym usposobieniu, zawsze była wesoła, lubiła towarzystwo, jest bardzo rodzinna i tą miłość widać między nimi to powoduję, że moje odczucia są inne mimo tego że tęsknie za moją rodziną i czasami też jest mi ciężko i brakuje mi np. przytulić się do męża. Mimo wszystkich tych braków nadal mam w sobie pokłady energii ona nie wysysa jej ze mnie, czasami czuję się jak członek rodziny a nie pracownik, wszyscy są mili i serdeczni, czuję się doceniona i wiem że ona jest ze mną szczęśliwa. W poprzedniej pracy dopiero na koniec usłyszałam dobre słowo na temat mojej pracy a tutaj już kilka razy mi to powiedziano. Jedno z bardziej wartościowy zdań jakie zostały wypowiedziane na temat mojej pracy to takie, że: „jestem pierwszą opiekunką przy której Fritzie jest taka wyciszona i spokojna”. Tak wypowiedź działa jak miód na moje serce. Zaczęłam 7 tydzień pracy nie mówię, że jest łatwo bo jestem już zmęczona głównie tym ciągłym mówieniem po niemiecku to też jest duża praca do wykonania bo „mózg pracuje po polsku”, jednak każdego dnia jest taki moment który daje mi coś co sprawia, że smutek odchodzi. Oby było tak dalej. Mam nadzieję, że to co napisałam będzie dla Was zrozumiałe. Wszystkim Wam dziękuję za każdy komentarz, każde słowo wsparcia, wy też sprawiacie, że te dni tutaj łatwiej mi przetrwać. Zawsze z niecierpliwością czekam na wasze komentarze a także Wasze posty może nie zawsze zostawiam komentarz czasami po prostu nie umiem ubrać w słowa tego co chcę przekazać.

I kilka słów do Stanley’a Marudy dziękuję że jesteś i zawsze mogę na Tobie polegać, napisać, wspierasz mnie gdy mam gorszy dzień, każde Twoje słowo jest szczere bo taki jesteś, mimo że nie znamy się osobiście, ale myślę że mogę Ciebie nazwać przyjacielem – takie są moje odczucia. Być może to że mamy podobne problemy zdrowotne tak dobrze potrafimy siebie zrozumieć. Pamiętaj, że ja też jestem jak tylko będziesz potrzebował.

Życzę miłego, spokojnego popołudnia.

5 myśli na temat “Wietrzna środa

  1. Wynika z tego, że pomimo tych niedomówień z płacą, które już rozwiązaliście, raczej tutaj ci się układa lepiej. Nie wątpię, że ludzie, dla których pracujemy maja wpływ na nasze samopoczucie. Chętniej wtedy daje się więcej od siebie.

    Polubione przez 1 osoba

  2. Cieszę się, że Cię znam, bo jesteś mega pozytywną i dobrą osobą. Wracając do Twojej poprzedniej pracy, to pamiętam jak odliczałaś dni do wyjazdu. Przypominało to więźnia, który odlicza dni do końca wyroku, a to wiele mówi. Ale czułem już od samego początku, że tym razem Ci się poszczęści 🙂 Miłego dnia 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s