Masz problem….

Cieszyłam się, że siostra przeprowadzi się do mojego miasta to mi odejdzie trochę trosk bo ona zajmie się mama pod moją nieobecność, pozałatwia sprawy urzędowe. A teraz co nie dość, że mam swoje sprawy na głowie bo oczywiście mimo, że nie ma mnie w domu to muszę ogarniać nie które sprawy domowe to jeszcze doszła mi mama i Marzena. Dzisiaj chyba głowa mi pęknie jak nie jedna dzwoni to druga w końcu się wkurzyła i powiedziałam, że tam sobie radziła to i niech tu sobie radzi. Nikt nie jest ideałem, wiem że ona może jest jeszcze zmęczona po przeprowadzce, ale są sprawy, które trzeba załatwić w terminie i ja nie potrafię zrozumieć tego jak można być tak niezorganizowanym jak ja bym tak robiła to wiecznie bym miała coś nie załatwione ja biorę kalendarz zapisuje co do kiedy trzeba załatwić itp. ustawiam powiadomienia, nie potrafię żyć w chaosie bo mnie to męczy. Dzisiaj głównie stres związany z Agaty szkoła bo ona teraz zaczyna naukę w szkole średniej, dzisiaj zostały podane listy kandydatów zakwalifikowanych oraz niezakwalifikowanych. Znalazła się ona na liście osób zakwalifikowanych do dwóch liceum ogólnokształcących, składała także papiery do technikum reklamy nie było jej na żadnej z list. Marzena chciała czekać do jutra ja mówię nie czekaj tylko dzwoń dzisiaj to ważna sprawa tym bardziej ze do 18 sierpnia trzeba się zdecydować na daną szkołę i 19 sierpnia już będą podane listy przyjętych. Jak się okazało nie dostarczyły odpowiednich dokumentów ponieważ nie dokładnie przeczytały regulamin rekrutacji. Dostały „kopa w zadek” na odległość i na szczęście wszystko udało się załatwić chociaż trzeba było wszystko ogarnąć dzisiaj. Agata została przyjęta do technikum z czego jest bardzo zadowolona. Ja za to jestem wykończona, oczywiście pogoda u mnie nie odpuszcza. Korzystam z okazji, że Fryderyka poszła na przerwę i też trochę odpocznę.

Miłego popołudnia Wam życzę.

8 myśli na temat “Masz problem….

  1. Zawsze jest tak, że jak komuś bardziej zależy to musi myśleć za oboje lub więcej ludzi.. I tym samym ma jeszcze więcej na głowie. Niestety ja również jestem jedna z takich osób – jeśli tylko się o czymś dowiem to wolę mieć wszystko wcześniej przygotowane, niż potem biegać na ostatnią chwilę i jestem jedyna osobą w rodzinie, która tak ma i później ciągle się martwię czy zdążymy z czymś, czy ktoś zdąży, podczas gdy ta druga osoba ma to kompletnie gdzieś.. Kwestie charakteru, którego już nie zmienimy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s