Początek miesiąca

No i mamy sierpień, jeden z moich ulubionych miesięcy. Być może dlatego, że tym miesiącu obchodzę urodziny. Sierpień kojarzy mi się głównie ze żniwami, oraz urlopem. Od wielu lat zawsze w sierpniu miałam zaplanowany urlop, jak jeszcze pracowałam w Polsce, to wraz z mężem planowaliśmy urlop od 10 sierpnia i przez kilka lat pod rząd jeździliśmy na tydzień do naszej rodziny na wieś (w to samo miejsce, o którym pisałam nie tak dawno gdzie spędziliśmy weekend), cała rodziną. Mąż chętnie pomagał przy żniwach, Filip zawsze miał kompanów do zabawy tam nigdy nie było brak, teściowa odpoczywała i relaksowała się a jak najchętniej zaszywałam się w jakimś ustronnym miejscu i czytałam. Chętnie też chodziłam połowić ryby, takie siedzenie nad wodą bardzo mnie odpręża. Niestety w tym roku sierpień spędzam w pracy. Ale miło powspominać.

A co dzisiaj – nadaj grzeje o 18 termometr pokazywał 32 stopnie. Przed południem zaczęło się chmurzyć, słychać było z oddali odgłosy burzy ale do miasteczka ona nie przyszła i przez około 30 minut padał deszcz, lunęło w jednym momencie, przypomniało mi się ze zostawiłam materac na leżaku, więc wybiegłam na taras to w 2 – 3 minuty przemokłam i musiałam się przebrać. Po deszczu wydawało się że będzie chłodniej, ale niestety jak wyszło słońce to zrobiło się strasznie parno. Około 11 ruszyliśmy do miasta – Neunkirchen tak nazywa się to pobliskie miasteczko gdzie do centrum z mojego miejsca zamieszkania mam 5 minut autem. Znajduje się tam duże centrum handlowe gdzie można kupić dosłownie wszystko. Kai potrzebował kupić nowe buty, więc wybrał się na zakupy a Frizie i ja siedziałyśmy w kawiarni ona jadał owoce ja ja deser jogurtowy. Postanowiłam, że to był mój ostatni deser, przepyszny był, ale w tym tygodniu już drugi jak tak dalej pójdzie to jeszcze mi kilogramów przybędzie a i tak mam sporo za dużo. Wróciliśmy około 15. Po powrocie do domu miałam trochę wolnego czasu dla siebie, Kai zajmował się mamą, potem kolacja i po kolacji trochę się pokręciłam i już mogłam iść do siebie. Nie wiem czy wczoraj pisałam ale Kai przyjechał ze swoim psem, nazywa się Lui, chyba mnie polubił bo jak wrócił rano ze spaceru to przyszedł się połasić a potem położył się na mojej stopie.

LUI

Miłego wieczorku 🙂

12 myśli na temat “Początek miesiąca

  1. Mnie jeszcze do niedawna sierpień nie kojarzył dobrze, bo gdy mieliśmy działkę z malinami, od samego rana stało się, najpierw w mokrych krzaczorach, a potem w skwarze i rwało to cholerstwo… Do dziś nie lubię zapachu malin… Ale miejmy nadzieję, że ten miesiąc będzie dla nas dobry 🙂

    Polubienie

  2. Ja w sierpniu nie mam urodzin za to tak sie składa,że obchodzą je mój brat i ojciec chrzestny obaj Panowie obchodzą je w pechowy dzien,ale tak się zlożyło,że 14 lat temu ochodzili je na moich poprawinach.I tak bede mogła spiewać za nie dlugo 14 lat minęło jak jeden dzień.

    Polubienie

    1. pamiętam takie cudowne lata jak miałam naście lat a nawet trochę mniej, gdzie lato było ciepłe, a nie upalnie, miło spędzało się czas na powietrzu, ja do około 11 roku życia praktycznie całe wakacje spędzałam poza domem, na łonie natury, potem już tylko jak mama miała urlop to spędzałyśmy go także w jakiś ośrodku wczasowym gdzie jezioro i lasy w moich okolicach gdzie się nie obejrzysz jakiś ośrodek wczasowy), zawsze mam miała urlop pod koniec sierpnia tuż przed rozpoczęciem roku szkolnego, to bardzo miłe wspomnienia czasami chciałoby się wrócić do tamtych czasów

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s