Dorota – niezdara

Nie wiem czy nazwać to niezdarnością czy może pechem, ale od najmłodszych, ale ciągle przydarzały mi się jakieś niemiłe zdarzenia. Już jako trzyletnie dziecko zachorowałam na zapalenie wyrostka robaczkowego – operacja jeszcze na dodatek nie w moim mieście bo tak małych dzieci nie operowali, wywieźli mnie do Grudziądza. Chociaż byłam mała to pamiętam większość czasu spędzonego w szpitalu a nawet osoby, które leżały ze mną na sali. Niestety po operacji została mi strasznie brzydka i duża blizna. Jakiś czas potem wkręciłam stopę w motorower pamiętam, że strasznie bolało. Po tym zdarzeniu jakiś czas był spokój aż nadepnęłam na szkło i przebiłam stopę strasznie długo się goiło i miałam problem z chodzeniem. Potem przed pierwszym biwakiem zachorowałam na świnkę, nie wspomnę ile miałam wypadków na rowerze. Kiedyś nawet uszkodziłam sobie nadgarstek walcząc z siostrą na tyle poważnie, że miałam założony gips. W 6 klasie szkoły podstawowej skręciłam staw skokowy i przez 3 tygodnie miałam założoną szynę z gipsu. Z tym wypadkiem wiąże się trochę dłuższa opowieść. Chodziłam wtedy w szkole na obiady, zawsze kilka minut przez dzwonkiem na przerwę nauczyciel pozwał dzieciom, które chodziły na obiady wychodzić wcześniej z lekcji ponieważ stołówka była w piwnicach szkoły a lekcje przeważnie odbywały się na ostatnim piętrze no i oczywiście trzeba było jeszcze odstać swoje w kolejce a potem zdążyć jeszcze zjeść. Tak wiec zbiegałam po schodach i nie tylko jak i już prawie na ostatnich ktoś mnie popchnął, upadałam tak nieszczęśliwie, że niestety skręciłam kostkę, która puchła w zastraszającym tempie ledwo doszłam do stołówki. W drodze powrotnej potrzebowałam już pomocy i zostałam zaprowadzona do gabinetu lekarskiego. Jak już wspominałam wcześniej miałam super zgraną klasę a ,że moja szkoła podstawowa sąsiadowała z jednostką wojskową – nadal tak jest. Ojcowie kilku moich koleżanek w klasy pracowali jako zawodowi żołnierze, jeden z nich był w stopniu pułkownika i właśnie córka tego pułkownika poszła do jednostki a tata załatwił kartkę wojskową która zawiozła mnie do szpitala gdzie zrobiono mi zdjęcie RTG oraz założono gips a następnie młody przystojny pan żołnierz zaniósł mnie do karetki i zawiózł do domu. Nie wiem czy jesteście w stanie wyobrazić sobie reakcję mojej mamy, z perspektywy czasu oraz tego, że jestem matką, rano dziecko idzie normalnie do szkoły a po południu przyjeżdża karetką i to jeszcze wojskową. Z drugiej strony nie każdy miał taką możliwość i jest co do wspominania. Jeśli chodzi o moją dalszą karierę wypadkową to jeszcze trochę ich było. Będąc jesz cze nastolatką oparzyłam bardzo poważnie lewą rękę, skóra zwinęła się i wydać było mięsień, ja będąc w szoku wzięłam nożyczki kosmetyczne zdezynfekowałam i obcięłam tę zwiniętą skórę, nowa skóra narastała prawie dwa miesiące było do dla mnie nie lada utrapieniem bo jestem leworęczna. Na szczęście wszystko pięknie się zagoiło nawet blizny nie mam no i na szczęście nie wdała się żadna infekcja. Teraz tak sobie myślę, że miałam mega szczęście, że nic poważnego się nie stało. Chyba już wystarczy o moich licznych wypadkach. Dobrej nocy 🙂

14 myśli na temat “Dorota – niezdara

  1. Ja to bym nazwał pechem. Mam podobnie. W zeszłym roku kilkukrotnie przebijałem stopę zardzewiałymi gwoździami, a o innych zdarzeniach mógłbym napisać książkę 🙂 Mnie to i w drewnianym kościele cegła na łeb spadnie 🙂

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s