Wydarzenia z dwóch ostatnich dni.

Zacznę może od dnia wczorajszego. Większość dnia spędziłam sama w domu. Filip na 8 rano poszedł do szkoły, mąż z teściową pojechali na kolejną dawkę chemii na onkologię do Bydgoszczy. Może to zabrzmi nie miło, ale miałam trochę czasu na złapanie oddechu, czasami lubię pobyć sama, mogę posłuchać muzyki na cały regulator, zaplanowaną pracę mogę wykonywać w swoim rytmie. Na wtorek zaplanowałam sobie gotowanie bigosu, pierwszy raz samodzielnie bez nadzoru. Trochę miałam obawy czy czegoś nie zepsuję, gotuję całkiem nieźle, ale potrawy które gotuję pierwszy raz wolę aby ktoś nadzorował. Moją mamę, teściową oraz siostrę zaliczam do bardzo dobrych kucharek dla których gotowanie jest pasją, ja niestety nie gotuję bo muszę, a ze względu na chorobę teściowej muszę to robić coraz częściej. W każdym razie po kilku konsultacjach telefonicznych z siostrą i mama udało mi się ugotować całkiem dobry bigos, smakowo nie odbiegł od tego który do tej pory gotowała teściowa. Jestem z siebie zadowolona. Po za tym robiłam dla mojego syna paszteciki z kapustą i grzybami oraz barszcz czerwony. Paszteciki robię samodzielnie, barszczyk niestety z paczki Winiary, może jeszcze nauczę się gotować taki z prawdziwych buraków czerwonych.

Dzisiaj już od samego rana czy ty w tv, radio czy Internecie wszędzie jeden temat Coronawirus, krótko przed godziną 11 dostałam SMS od Filipa za zapytaniem czy to prawda, że od jutra nie będą chodzić do szkoły, natychmiast zajrzałam do Internetu, jeszcze nie było żadnych konkretnych informacji, odpisałam mu, że na razie jeszcze nic konkretnego nie wiem. Minęła godzina z minutami punkt 12.00 telefon od mojej kuzynki, pierwsze słowa powitanie, co słychać i za chwilę się zaczęły pytania: Czy zrobiłam zapasy, makarony, mąka itp. ? za chwilę – Czy mam zapasy mięsne ? I zaczęła wyjaśniać, że była dzisiaj na zakupach w mięsnym o godzinie 10.00 wchodzi, a tam lady puste, przeżyła szok bo to jeden z najdroższych mięsnych w naszym mieście. Powiedziała że do tej pory nie robiła paniki ale chyba zrobi jakieś małe zapasy na „wszelki wypadek”. Ja jestem taką osobą, że zawsze mam zrobione zapasy więc nawet gdybym nie mogła wyjść przez dwa tygodnie z domu to z głodu nie umrzemy, robię zapasy dlatego, że po pierwsze lubię mieć w domu jakiś za pas a po drugie mając zapasy zarówno w zamrażarce jak i suchego prowiantu odciążam teściową podczas mojej nieobecności w domu. To co się dzieje w sklepach w moim mieście jest nie do opisania w Biedronkach pustki brak wody, chusteczek higienicznych, papieru toaletowego, nawet podpaski wykupili, nie wspomnę już o braku ryżu, makaronu czy mąki. W Rossmannie natomiast pustkami świecą półki z mydłami, papierem toaletowym, żelami do mycia. Ja najczęściej robię zakupy w Kauflandzie tam na szczęście tam półki pełne towaru, jedynie braki w wodach mineralnych, ale z wodami to tam często jest problem. Potem nastąpiłam następna sensacja szkoły, przedszkola itd zamknięte na 2 tygodnie, oczywiście Filip szczęśliwy, ja nie bardzo, przez dwa tygodnie tylko będzie grał na kompie. Jestem przerażona zaległościami w nauce, ledwo wrócą do szkoły będą święta, potem 8 klasy egzaminy itp. za chwilę koniec roku szkolnego, ciekawe kiedy to wszystko nadrobią wiem jak było w zeszłym roku jak strajkowali nauczyciele, jak dzieciaki wróciły do szkoły to nauczyciele tak szybko lecieli z materiałem, że oni nie byli wstanie przyjąć całej wiedzy. No ale trudno będziemy się martwić później. Jak na razie życzę Wam zdrowia, nie dajcie się wirusom, nie panikujcie przesadnie i nie róbcie przesadnych zapasów.

Miłego wieczoru. 😉

14 myśli na temat “Wydarzenia z dwóch ostatnich dni.

            1. Poczekamy zobaczymy, już sporo nawymyślali pozamykali wszystko co się da szkoly, kina, teatry, wszystkie imprezy odwołane itp. Po południu okolo godziny 16 byłam w Galerii Handlowej, co kawałek spotykałam jakąś grupkę młodzieży, bardzo zadowolonych że mają wolne a podobno mają siedzieć w domach i nie spotykać aby chronić się przed wirusem – nie sądzę że będą się stosować.

              Polubione przez 1 osoba

  1. Może nadchodzi zmiana cywilizacyjna? Bo w Polsce podobno tylko trzydzieściparę procent panów po trzymaniu swojego „interesu” w ręce (wizyta w toalecie), te ręce myje. Jakby to się miało teraz nagle, gwałtownie zmienić, to jestem za 😉

    Polubione przez 1 osoba

  2. U nas też w marketach półki pustoszeją, ale powiem szczerze, wolę zostać z zapasem makaronu i mąki gdyby daj Boże ten wirus nas tylko musną, niż latać i szukać czegokolwiek do jedzenia gdyby to przybrało taką skalę jak we Włoszech. Skoro już zamykają szkoły to znaczy że coś jest na rzeczy.

    Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s