Taka opowieść

Postanowiłam opisać dzisiaj historię pewnego małżeństwa naszych znajomych. Oboje mają po 34 lata są małżeństwem od 11 lat. Poznali się jak mieli po 16 lat. Poznali się w szkole zawodowej ona uczyła się w zawodzie fryzjera, on tapicera. Skończyli szkołę zawodowe i zaczęli pracę, po jakimś czasie on poszedł do szkoły średniej i zaczął pracować jako żołnierz zawodowy. w wieku 23 lat postanowili wstąpić w związek małżeński, trzy lata później urodził im się syn. Mijały kolejne lata on z roku na rok coraz bardziej zaczynał uzależniać się od alkoholu. Nie było dnia, żeby nie wypił chociażby jednego piwa. Na początku nikt nie zauważał problemu, takie piwko na rozluźnienie, normalnie pracował itp. od około dwóch lat zrobił się z tego duży problem a on moim zdaniem jest alkoholikiem. Jedno, dwa piwa przestały wystarczać, często po weekendzie zaczął brać dzień wolny bo nie był w stanie iść do pracy. Takie akcje zaczęły się powtarzać coraz częściej, dodatkowo podczas spotkań towarzyskich zaczęły się chamskie odzywki nie tylko do żony, ale też do innych. Bardzo dużo znajomych i przyjaciół się od nich odsunęło, był taki moment, że ja już też nie miałam ochoty na spotkania z nimi, szczególnie z nim. Ona zaczęła się żalić, że nie wie co ma robić nadal go kocha i jak nie pije to ma bardzo dobry charakter. W pewnym sensie potrafię ją zrozumieć, a pod pewnymi względami nie. Być może, że pochodzę z takiej rodziny gdzie ojciec alkoholik znęcał się nad rodziną i mama zebrała się na odwagę i potrafiła go zostawić mimo tego, że miała na wychowaniu dwie córki (8 i 9 lat). Nie lubię się wtrącać ale ostatnio jej powiedziałam, że ona jest dorosła robi ze swoim życiem co chce, ale powinna zacząć myśleć o dziecku tym bardziej że widać już u ich syna jak na nim odbija się sytuacja w domu. Sama będąc dzieckiem DDA wiem jak czuje się ich syn, i że te przeżycia z dzieciństwa zostaną w nim do końca życia. Najgorsze w tym wszystkim jest jeszcze to, że ona nie ma wsparcia ze strony rodziny, chociaż wiem, że bez wsparcia też można sobie poradzić jeśli tylko będzie chciała. Myśl, że gdyby on zdecydował się na terapię AA i cała rodzina poddała się terapii psychologicznej to są szanse uratować to rodzinę. Tylko trzeba chcieć i wybrać – alkohol czy rodzina Już sama nie wiem co o tym sądzić, na pewno nie będę się wtrącać mogę powiedzieć swoje zdanie, on też wie, jakie jest moje zdanie, że powinien się leczyć. Najbardziej żal mi dziecka, bo to będzie się za nim ciągnęło przez całe życie.

30 myśli na temat “Taka opowieść

  1. A teraz pomyśl jak powiedzieć facetowi, który nie wiedzieć czemu ciągle się nad sobą użala, a jak się użala to ten fakt zapija, że ma problem 🙂 Będą fochy i kpiny. Każda z nas zna przynajmniej jednego takiego. Nie ma na to jednej, dobrej rady. Po prostu uciekać, gdy się zauważy symptomy i dać sobie spokój z „pomaganiem”.

    Polubione przez 1 osoba

      1. No tak. I jej to odpowiada. On się kaja, barabara, 2-3 dni miodowe, potem bum, pretensje i histeria. Są ludzie, których całe życie tak wygląda i oni uważają, że to normalne, że gdy ludzie są codziennie mili to oznacza nudę. Każdy ma dokładnie to, co sobie wybiera.

        Polubione przez 1 osoba

    1. Uważasz,że taki człowiek się zmieni?.Ja uwazam,że nie może i przestanie pić na jakiś czas a za chwilę będzie tak samo albo jeszcze gorzej.Ja jestem dorosłym dzieckiem alkoholika moja mama nie miała w sobie tyle siły aby odejsc.I taka jest prawda ja przeszłam piekło teraz mając 36 nie umiem poradzic sobie z życiem ze samą sobą i tak naprawdę gdyby moze nie mój serdeczny przyjaciel dzis by nie było mnie tu.

      Polubione przez 2 ludzi

      1. Ja też jestem DDA, z tą różnicą, że moja mama odeszła od ojca. Mimo tego zarówno ja jak i siostra mamy za sobą ciężkie chwile, mnie jeszcze życie ułożyło się lepiej, a mojej siostrze o wiele gorzej. Znam osobiście 2 rodziny gdzie jeden nie pije około 15 lat drugi ponad 20 lat, wybrali rodzinę, ale znam też wiele rodzin że żyją w tym piekle i często do męża przyłącza się żona. Ja wiem że gdyby mój mąż pił jak ten znajomy to bym go zostawiła, ja prawie nie piję alkoholu okazjonalnie i uważam że alkohol jest dla mądrych ludzi a jak nie potrafisz pić to nie pij wcale

        Polubienie

        1. Niestety tak uważam mimo,że moj Ojciec też juz nie pieje od paru lat,ale nie dalatego,że sam chciał zerwać z alkoholem a dlatego,że jego stan zdrowia jest krytyczny gdyby nie to zapewne pił by po dzien dzisiejszy.

          Polubione przez 1 osoba

            1. Ja doskonale o tym wiem,że się nie zmieniaja.Nawet mam znajomego bardzo fajnego człowiek co był na terapi miał wszywke a po pewnym czasie od nowa zaczął pic teraz nie pieje ale chyba wstrząsneło nim to,że żona raka ma.

              Polubione przez 1 osoba

              1. Wiesz moze tak ja nie wierze że alkoholicy się zmieniają chociaż kto wie?.Skoro ja po noć się zmieniłam to moze i oni też.

                Polubione przez 1 osoba

  2. Ale ile czasu też można dawać te szanse, ja nie jestem za tym żeby rzucić, odejść, przekreślać to co było i układać życie na nowo, ale on chyba nie widzi problemu, ile można prosić, tłumaczyć, przebaczać. Tam są szanse na poprawę tylko trzeba chcieć wykazać, chęci jeśli nie potrafią sami a powiedzieli by tylko słowo jestem w stanie ze swojej strony pomóc jak tylko będę mogła.

    Polubienie

  3. Pytanie zasadnicze, czy ona chce innego życia dla swojego dziecka. Jeśli jej odpowiedź jest twierdząca, to już powinna wiedzieć co ma robić. Ale myślę, że nam jest łatwo powiedzieć, a trudniej podjąć decyzję. Chociaż nie, dla dziecka matka zrobi wszystko!

    Polubione przez 1 osoba

  4. Alkohol wiele w życiu potrafi spierdzielić, wiem to po sobie. Pracując w budownictwie, gdzie towarzystwa nie brakowało, dawałem się wciągać i bywało że dzień w dzień już od samego rana chlałem i kiepsko się to kończyło. Teraz tylko mogę powtarzać: GDYBYM TAK MÓGŁ COFNĄĆ CZAS? CZEMU JA BYŁEM TAKI GŁUPI? Temu człowiekowi nie da się pomóc jeśli sam nie zechce, a najgorsze jest to że cierpi cała rodzina…

    Polubione przez 1 osoba

      1. Znam człowieka który już wiele razy był na przymusowym odwyku i pierwsze co robił po wyjściu z niego to kupno wina… Wiele tych odwyków ma za sobą i jak pił codziennie tak i pije… Alkoholizm to choroba z którą nie wygra się odwykami tylko własna wolą.

        Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s