Ostatnie dni

Dzisiejszy post będzie taki trochę nieułożony, trochę chaotyczny, taki z potrzeby wyrzucenia z siebie żalu który siedzi we mnie i ma potrzebę ujścia, może będzie mi lżej.

Byle do niedzieli, w niedziele wyjazd do domu. Marlene czuję się zdecydowanie lepiej. Ja fizycznie także, ale z psychiką coś u mnie nie bardzo. Z jednej strony cieszę się, że jadę do domu z drugiej jestem przerażona tym faktem i problemami jakie na mnie czekają. Jak już kiedyś pisałam w sierpniu mąż zamknął działalność i od tej pory pozostaje bez stałej pracy, strasznie mnie ten temat męczy ponieważ sama nie jestem wstanie utrzymać całego domu, no i to chyba nie jest moim obowiązkiem. Może ktoś powiedzieć że jestem materialistką to nie tak ja chcę normalnie żyć i wreszcie odłożyć coś na tzw. czarną godzinę. Chciałabym wreszcie aby słowa Kocham Cię współgrały z czynami, co z tego ze codziennie mówi, że kocha, tęskni itp. jak nie dostrzega tego, że ja jestem przygnębiona, to nie jest sytuacja jednostkowa całe nasze wspólnie życie wiecznie jest problem z brakiem pracy u niego, całe życie ja martwię się o stronę finansową, tak przyzwyczaił się do tego że nawet nie pyta czy mam z czego zapłacić ratę za mieszkanie, zrobić opłaty. To także dlatego musiałam podjąć taką pracę bo nie wyrabiałam finansowo Najgorsze w tym wszystkim to, że coraz częściej nachodzą mnie myśli ile jeszcze dam radę pociągnąć, może któregoś dnia wszystko rozsypie się jak domek z kart, boję się że przestanę go lubić i wtedy życie będzie koszmarem. Nie wiem co robić jakoś argumenty słowne nie przynoszą efektu, napisałam list planuję mu go wręczyć po powrocie do domu może to do niego dotrze. Mówią niektórzy zostaw go, sama dasz sobie radę, ale czy o małżeństwo i szczęście nie należy walczyć? Czemu to wszystko musi być takie trudne. 😦

15 myśli na temat “Ostatnie dni

      1. Finanse to delikatna materia. Nie są najważniejsze w życiu, ale przyznam, że gdy jakaś osoba kilka razy traci pracę bez zapasowego planu z czego będzie żyła, czyli w zasadzie zakłada, że ktoś inny z otoczenia będzie za nią płacił rachunki, bo od tego jest, to taka sytuacja zaczyna wyglądać niepokojąco.

        Polubienie

        1. To nie jest pierwszy raz gdyby tak było nie byłabym aż tak tym faktem zdenerwowana a same rachunki to nie wszystko trzeba jeszcze mieć co do garnka wrzucić, przez 14 lat małżeństwa tak mu wygodnie że ja zawsze się martwię o finanse czasami też tak bym chciała szkoda gadać po powrocie czeka nas poważna rozmowa

          Polubione przez 1 osoba

  1. Dotko do tej pory czułam, bo takie sygnały dawałaś, że jesteś szczęśliwą mężatką i zawsze zadowoloną, że to jego wybrałaś na partnera życiowego, a tu takie wieści. Pewnie niejedna pesymistka ze złymi myślami w stosunku do związków, mówi – „Tak pięknie to tylko wygląda, a naprawdę to trud i niepokój”. Współczuję, bo powinnaś w związku, u boku mężczyzny czuć stabilizację i bezpieczeństwo. A tu Ty jesteś chłopem w związku. Tak nie powinno być na dłuższą metę. Daj mu ten list i poproś aby przeczytał i nie odpowiadał od razu, tylko najpierw przemyślał i popatrzył także od Twojej strony. O związek trzeba walczyć, gdy widzimy sens. Ty nadal widzisz. Ten list mówi o tym. Oby chłop ogarnął się, bo inaczej jego świat , ciepełko runie.

    Polubienie

    1. Basiu, list na pewno dostanie już postanowiłam, mam nadzieję że wszystko się ułoży, nadal go bardzo kocham i wiem że on także mnie kocha. Czasami nadmiar miłości też szkodzi. Wiadomo także, że faceci są z innej planety, podobno trzeba im wykładać wszystko „kawę na ławę” bo w przeciwnym wypadku to się nie domyślą. Jak to mi napisała wczoraj moja kuzynka trzeba go kopnąć w 4 litery niech się ogarnie. W każdym związku niestety są jakieś problemy, mniejsze lub większe. Ogólnie nie mogę powiedzieć że ten mój chłop to leń bo jak już znajdzie prace to pracuje tylko najgorsze te okresy kiedy jest w fazie szukania, gdy ja odchodzę od zmysłów bo często trwa to jakiś czas. A że do tego mam skłonności depresyjne to wszystko urasta do skali wielkiego problemu. Nie potrafię żyć dniem dzisiejszym zawsze martwię się co będzie jutro. Wczoraj miałam jakieś totalne załamanie, dzisiaj już jest zdecydowanie lepiej. Pozdrawiam.

      Polubione przez 1 osoba

    1. Założyłam ten blog m. in. dla tego. że czasami mam potrzebę wyrzucenia z siebie tego co mnie gnębi a jest mi łatwiej napisać, chociaż nie tak dawno ujawniłam swój wizerunek to jednak jeszcze jestem trochę anonimowa, i mogę szczerze napisać co czuję w danym momencie. Wasze komentarze często pomagają mi podjąć jakąś decyzję, są dla mnie wsparciem, pocieszeniem, nawet te krytyczne często wnoszą coś do mojego życia. Pozdrawiam

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s