Jak nie urok to…

Miałam nadzieję, że końcówka pobytu minie mi bez niespodzianek, ale niestety nie ma tak dobrze. Ja doszłam do siebie i czuję się znacznie lepiej za to moja podopieczna nabawiła się zapalenia płuc co w jej przypadku nie jest niczym nadzwyczajnym, często się przydarza osobom leżącym. Najbardziej bałam się tego, że zabiorą ja do szpitala a tutaj opieka jeszcze gorsza niż w Polsce, jeszcze mam w pamięci jak ją zaniedbali przy ostatnim pobycie. Na szczęście lekarka wypisałam skierowanie ale tylko w przypadku gdyby dostała wysokiej gorączki, całe szczęście gorączki nie było. Dzisiaj jest już znacznie lepiej, na pewno antybiotyk już działa. Dwa poprzednie dni były ciężkie, ale oczywiście dałam radę. Oczywiście jak to mówią nieszczęścia chodzą parami i pani która miała przyjechać wymienić mnie na okres świąt zrezygnowała z przyjazdu, szukamy zastępstwa mam nadzieję że coś znajdziemy bo ja nie wyobrażam sobie świąt bez rodziny. Mam nadzieję że wszystko się ułoży jest jeszcze trochę czasu.

Mam chwilę przerwy, Marlene ogląda serial, czekam na wizytę pielęgniarki. Obiad mam już ugotowany a miałam dzisiaj fantazję na pomidorową z pomidorów w puszcze, wyszła całkiem dobra. Teraz słucham Bon Jovi Greatest Hits Full Album wersja koncertowa i piję kawę. Miłego dnia.

9 myśli na temat “Jak nie urok to…

  1. Rzeczywiście nie wesoło się porobiło… Ale do świąt jeszcze daleko i nawet jeżeli wyjazd się ODROBINĘ opóźni to i tak zdążysz,a przynajmniej za to trzymam kciuki. Nie martw się na zapas! Miłego weekendu życzę i pozdrawiam serdecznie.

    Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s