Po weekendzie

Dopiero dzisiaj doszłam do siebie po intensywnym weekendzie, a właściwie jeszcze do końca nie jestem sobą bo strasznie mnie dzisiaj „gnaty” bolą. Chyba spałam jakoś dziwacznie bo jak się wczoraj kładłam to było dobrze, a dzisiaj rano już wstałam „połamana”, ale jak to mówią samo weszło samo wyjdzie. Dzisiaj teściowa przegnała mnie przez miasto, pierwsze zakupy, a potem jeszcze na cmentarz i kolejne zakupy aż wreszcie powrót do domu. Co prawda przy okazji wpadłam do przychodni po receptę,więc było z korzyścią. Od rana do około 16.00 u mnie dzisiaj ukrop, więc jak wróciłam do domu potrzebowałam natychmiastowego prysznica. Byłam wypompowana. Po południu zaczęło padać gdzieś w oddali słychać było burzę i tak z przerwami pada do wieczora.

Jeśli chodzi o weekend to częściowo rozpoczął się już w piątek wizytą u rodziny na wsi, a w sobotę bawiliśmy się już na całego. W naszym ogródku świętowaliśmy urodziny Kasi. Pogoda dopisała, śmialiśmy się, że po prawie całym tygodniu deszczów i burz chyba Kasia wymodliła pogodę na swoje urodziny jak by nie patrzył tzw. Chrystusowe 33. Towarzystwo dopisało jedzenia, picia i alkoholu nie zabrakło, a nawet było w nadmiarze. Postanowiliśmy, że w niedzielę nie robimy obiadu i wszyscy przychodzą na grillowane mięso, ziemniaczki itp. bo grzechem było by aby się wszystko zmarnowało. Ja nie jestem fanką alkoholu ale skusiłam się na drinka, a nawet dwa (żubrówka z źdźbłem plus sok jabłkowy i kostki lodu). W niedzielę zostałam szefem kuchni tzn. głównym grillowym czy jak to tam nazwać, poprzedniego dnia chłopacy niektóre mięso na czarno. Spędziliśmy miłe popołudnie i wieczór. Niestety w poniedziałek trzeba było wrócić do rzeczywistości, tylko ja i Rafał mieliśmy w poniedziałek wolne, a reszta musiała iść do pracy a dzieci do szkoły.

Jutro mam wychodne idę na kawę do mojej ciotko- kuzynki. Tak formalnie to kuzynka mojego ojca, ale jest miedzy nami tylko 10 lat różnicy, więc żyjemy ze sobą jak kuzynki. W czwartek lub piątek jadę do mojej kuzynki -przyjaciółki na działkę na cały dzień będziemy miały cały dzień dla siebie tylko we dwie bez facetów i dzieci. A w sobotę szwagierka ma 50 urodziny, więc kolejna impreza. Teściowa się śmieje, że jestem rozrywana. A co tam życie jest krótkie trzeba trochę pożyć. 😛

5 myśli na temat “Po weekendzie

    1. W piątek będę się regenerować u kuzynki na działce nad jeziorem, w sobotę jeszcze 50 u szwagierki a od przyszłego tygodnia planuje więcej odpoczynku. Pozdrawiam Basiu miłego wieczoru 😗

      Polubione przez 1 osoba

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s